Śpią, piją kawę leniwie i czytają gazetę, sprzątają, zakupują, gotują, albo ogólnie w kapciach krzątają się po domostwie...

Nienormalni posilają się i ruszają pobawić się maleńkimi błyskotkami – Magnum kaliber 44 mm
I specjalnie dla Anniko - Jason...i reszta zespołu. Mała relacja z czwartkowego koncertu Lifehouse w AMS(ciekawostka: koncert miał miejce w klubie Paradiso, w którym niegdyś mieścił się kościół).
Niebezpiecznie się tak bronią bawić :D
OdpowiedzUsuńCo do bransoletki: absolutnie nie mam nic przeciwko, żebyś zrobiła sobie podobną ^^, Wręcz przeciwnie - cieszę się, że się zainspirowałaś. Nic dziwnego bo jest na serio fajna. A co do tych zdjęć dodatkowych - zaraz spróbuję cyknąć jakieś foty i jeśli będzie na nich widać szczegóły to prześlę Ci na maila. Mam teraz mały problem z aparatem bo pękło zamknięcie od baterii i wylatują xD Poza tym nie jest to jakiś super aparat...No, ale zobaczymy co da się zrobić ;)
hej Kochanie,
OdpowiedzUsuńpytalas o moje hafty, no na razie pod gorke, tzn. krzywe to i biedne, ale mam cwiczyc i sie nie zniechecac, tak mowia wszyscy, pewnie i Ty mi to samo kazesz:-)
U la la..ten rewolwer robi wrazenie! Tylko pamietaj nie strzelaj do pianisty! ;-)
buziole
basia
haha ja też robię takie wesołe kanapki ;)
OdpowiedzUsuńdziekuje za wideło, boskie! w Paradiso nie byłam nigdy, słyszałam że fajna kameralna atmosfera i dobra akustyka? mnie z amsterdamskich sal koncertowych najbardziej podobała się ta w Melkwegu w której właśnie Lifehouse byli wcześniej, kameralna, ale dużo miejsca. Inna sala w Melkwegu (gdzie zazwyczaj są koncerty) jakaś taka ciasna, a Heineken Music Hall znowu za wielka dla mnie, ślepaka :P
A na Jasona nie mogę patrzeć z tymi włosami, blee :P
Hi, ale miałaś fajne popołudnie. Zdjęcie superowe - robi wrażenie. Widzę, że broszka od Agi stała się Twoją ulubioną:-)
OdpowiedzUsuńPs. z szufladą spóźniłam się 1 dzień;)
Pozdrawiam Sylwia.
Ola;dzieki serdeczne za zdjcia, oczywiście pochwale sie jak juz cos tam potworzę..
OdpowiedzUsuńBasiu;haftuj, haftuj, wilk nie taki zły...pokaż wkrótce co tam porobiłaś
Aniu:)kanapke zrobił mąż, w Paradiso rzeczywiście dobra akustyka, bylo wyjątkowo dobre oświetlenie...ale zaduch taki,że prawie nie dalo sie wytrzymać, a nie przesadzaj z tymi wlosami, lepiej takie niz bez:P
Sylwia-szkoda,że się nie załapalaś:( pieknie wykonana praca i idealnie nadająca się do tematu
Woow :D Jaka giwera :D Ja w sobotnie południe zaczynałam obraz - pracuję nad "rekinami biznesu" dla znajomego ;)
OdpowiedzUsuńHej,ta błyskotka ,to wcale nie taka maleńka..hehe
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
"No, to się dziewczynko pobawiłaś" - ilu poszkodowanych ??? - buziaki
OdpowiedzUsuńWięc kocham "nienormalnych" ludzi choć za bronią akurat nie przepadam z powodu.... no z pewnego domowego powodu :)
OdpowiedzUsuńA leniwa sobota w kapciach?? Też cudna!!!
normalność jest rzeczą względną. Też mam ochotę czasem postrzelać....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
ZAPRASZAM PO NAGRODĘ DO MNIE
OdpowiedzUsuńhttp://aniolzzielenca.blogspot.com/
Ivciu:niestety nie można wejśc na Twoja stronę, otwiera się ale z błędami, juz od jakiegoś czasu nie mogę Cie odwiedzic z tego powodu, sprawdzalam z kilku miejsc i wszędzie to samo, nie otwiera się:(
OdpowiedzUsuńZajrzyj do mnie Mala, jest tam dla Ciebie wyroznienie do odebrania!
OdpowiedzUsuńsciskam
Basia
Ha !! to mogłabym z Tobą spędzać sobotnie południa :)))
OdpowiedzUsuńlubię zabawę z tym kalibrem :)
a jakieś 10 lat temu wygrałam nawet mistrzostwa w strzelaniu , ale to był karabinek sportowy :)
buziole :**
Pożycz giwerę na środę, może zdam za pierwszym razem:))
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
wczoraj umiescilam u ciebie posta,nie wiem dlaczego nie ma go dzisiaj,a byl...dziwne,w kazdym razie dzieki za odpowiedz.
OdpowiedzUsuń