Zwracam się z malutką prośbą i zapytaniem ponieważ wiem, że jesteście niezmierzonym źródłem wiedzy.
Nie nie, nie chodzi o narcyzy. Te kupiłam w pobliskiej kwiaciarni i noszą wdzieczna nazwę Bridal Crown. Nie mogłam sie oprzeć by zrobić zdjęcie cudownych kwiatów oraz ogromniastych cebulek.
Ale wracajac do pytania. To coś nabyłam ostatnio na szperach.
Podejrzewam, że to jakieś utensylie kuchenne i wygląda jak wałek kuchenny, ale z cylindra można wyjąć drewnianą część, natomiast sam cylinder zakończony jest nakrętką z perforacją.
Pani, która mi to sprzedała sama nie potrafiła podać nazwy ani docelowego przeznaczenia, ale liczę na Wasze podpowiedzi.

Jeśli macie jakiś pomysł to bardzo proszę o info.
Jeśli macie jakiś pomysł to bardzo proszę o info.
Dziękuję z góry,
Pozdrawiam,
ABily
O jeny ja nie mam zielonego pojecia co to moze byc.
OdpowiedzUsuńAle mozna poinprowizowac, moze cos do wyciskania masy, tak jakos mi sie skojarzylo. Do srodka masa, a drewienkiem sie dociska i piekna dekoracja na torcie wychodz:)
Ale tak naprawde ciekawi mnie co to moze byc.
pozdrawiam
Szpryca do ozdabiania ciast ?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
to bardzo fajne coś to szpryca :) taka do robienia ciasteczek, albo do nakładania kremu na torty. wydaje mi się, że końcówek było kiedyś więcej, bo akurat tak to wygląda jakby się odkręcało, ale pewności nie mam.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Też mi się wydaje, że to szpryca do kremu. Ale jest tak urocze, że do czegokolwiek służy podoba mi się :))
OdpowiedzUsuńUściski :)
Według mnie jest to szpryca do kremu. Możesz ozdabiać dzięki niej torciki :) Ja osobiście bym używała jej do formowania masy plastycznej - pod modelinę idealna :)
OdpowiedzUsuńTez stawiam na szpryce do kremu:-))))
OdpowiedzUsuńchyba cos do wyciskania ciasteczek, wkładasz ciasto i dociskasz tym drewnianym i wychodzi jedno dłuuuugie ciastko, które później kroisz na mniejsze i pieczesz :)
OdpowiedzUsuńa równie dobrze może to byc zupełnie cos innego :D
hahahaaha przypomina mi to sprzęt do ciastoliny mojego syna,więc stawiam na wyciskarkę :) jak dziewczyny wyżej do ciasta lub makaronu.
OdpowiedzUsuńa ja bawiłam sie takim sprzętem :D babcia mówiła na to kremówka.
OdpowiedzUsuńużywała do ciast (które były pysze)
do ciastek i nawet do makaronu :)
fejferek ma racje jesli chodzi o nakładki. babcia miała chyba z 5szt różnych nakładek i jeszcze taki dziubek do pisania :D
pozdrawiam
hmm szpryca na ciastka kruche :)Wkladasz do srodka mase ciasta kruchego i dociskasz wychodzi wstazeczka kruchych ciastek, kroisz i zapiekasz :) Mam podobna koncowke do tego typu ciastek, albo jak pisza dziewczyny - szpryca do kremu.
OdpowiedzUsuńdzieki dziewczyny:)wiedzialam,ze moge na Was liczyć...ale dlaczego sama nie pomyślałam o wyciskarce do ciasta, kremu?mam przecież podobną ale plastikową:)rzeczywiscie powinny byc inne przystawki no ale mi trafila się bez, trudno...w kazdym razie ciekawie wygląda:)
OdpowiedzUsuńNo to już zagadka rozwiązana:)
OdpowiedzUsuńno proszę:) też bym się nie domyśliła:)))))))
OdpowiedzUsuńa pamiętasz takie kruche ciasteczka robione przez maszynkę???..ze skwarkami...brrr,,ale smaczne....to może zamiast maszynki ...ta tuba???
OdpowiedzUsuńJa też obstawiałam, że do wyciskania ciastek z kruchego ciasta :))
OdpowiedzUsuńMoże końcówka do ciasta?sama nie wiem?pewnie zastosowanie jest banalnie proste,tylko trzeba na nie wpaść;)sama tak miewam;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam królową broszek:)
To prawdopodobnie maszynka do ciastek z kruchego ciasta. Taka jak kiedyś była przy maszynce do mielenia mięsa.
OdpowiedzUsuńCo by nie było, całkiem fajny kuchenny
gadżet.
Pozdrawiam
wydaje mi sie ze to cos w rodzaju wyciskacza :)
OdpowiedzUsuńno teraz to tez mi się latwiej gdybać, ale musze przyznać,ze nie pamiętam z domu rodzinnego takiego urzadzenia ani kruchych ciasteczek, choc wydaje mi się,ze kojarze je ze sklepowej półki...takie prostokatne z rowkami, może jak ktoś kojarzy nazwę to podpowie,albo nawet przepis na nie???Jeśli nie to i tak zostaje ze mną ten wyciskacz bo fajnie wygląda i jest autentycznie stary:)
OdpowiedzUsuńPS.przypomnialam sobie,ze mi piekarnik w sobotę wyzionał ducha, wiec ewentualne pieczenie musze postponować:)
Może faktycznie to jest do wyciskania kruchych ciasteczek , wzorek nawet by sie zgadzał :))
OdpowiedzUsuńNa pierwszy rzut oka skojarzylo mi sie z foremka do wyciskania ciastek (kruchych). Sama jestem ciekawa, moze ktos bedzie wiedzial na 100%?
OdpowiedzUsuńsciskam, milego wieczoru
B.
Nie będę oryginalna bo i mnie się kojarzą z wyciskarką do ciasteczek z kruchego ciasta.Ale to tylko przypuszczenia. natomiast narcyze w 100 procentach przepiękne !!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
Tak, zdecydowanie szpryca:).Moja mama posiada podobny (+ jeszcze inne nakładki)używała tego do ciasteczek i tortów :).
OdpowiedzUsuńwidzę, że zagadka już rozwiązana :) moja babcia miała taką szprycę do robienia kruchych ciastek, takich z rowkami właśnie :) swoją drogą, bardzo dobrych ale przepisu nie mam, wiem, że były ze smalcem ;)
OdpowiedzUsuńnarcyzy cudne, takich jeszcze nie widziałam :)
Pozdrawiam
Faktycznie, dopiero jak zobaczyłam ten otworek na dole, pomyślałam o kruchych ciastkach, bo miałam kiedyś stareńkie formy do wyciskania ciastek właśnie o takim kształcie :) A narcyzy wyglądają kusząco - już nie mogę się doczekać zdjęcia kiedy zakwitną :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
już dziewczyny napisały - do kruchych ciasteczek :) pysznych :)) pamiętam z dzieciństwa - mama jeszcze ozdabiała je cieniutkim paseczkiem podgrzanej marmolady plus konfitura:))))
OdpowiedzUsuńbuziaki :**
e, łatwa zagadka była, od razy wiedziałam że to szpryca, zanim poczytałam komentarze :)
OdpowiedzUsuńmusisz się bardziej postarać i coś trudniejszego znaleźć ;)
a narcyzy fajnie się zapowiadają
buziaki
Kasia
nie jest do do ciasteczek,dajesz ciasto,przeciskasz i wychodza ciastka jak moja mama miala maszynke?
OdpowiedzUsuńzdecydowanie wyciskarka do zwartej masy lub ciasta... boska...zapewne miała jeszcze kilka nakrętek z innym wzorkiem...koniecznie na nie zapoluj...gdzie Ty takie cacko wyszperałaś?:-)
OdpowiedzUsuńPrzypomina mi wyciskarke do ciastoliny mojego dziecka, ale nie odkryłam niczego niezwykłego bo już dziewczyny Ci wyjasniły co to za cudo, wazne że wygląda bardzo retro i stylowo;-)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też jestem za szprycą do kremu :-) jakie to ciekawostki można wyszperać na starociach!!! pozdrawiam i do siebie zapraszam.
OdpowiedzUsuńJa uważam że też szpryca ale nie do kremu. Do czegoś gęstszego. Jak na krem dawałaby za małe ciśnienie chyba że to bardzo tłusty ciężki i gęsty krem. Ale raczej stawiam na falowane ciasteczka. Albo kluski takie szerokie i płaskie.
OdpowiedzUsuńteż myślę, że szpryca ...może do ciastek ?
OdpowiedzUsuńChyba dziewczyny już odgadły:)
OdpowiedzUsuńbuziaki!
tu znajdziesz przepis:)
OdpowiedzUsuńhttp://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2007/10/ciastka-z-maszynki.html
i tu:
http://www.gwiazdywkuchni.pl/Przepis,ciastka_ze_skwarkami.php
Dzieki serdeczne za linki do przepisów, o ile ten ze skwarkami sobie odpuszczę(z wiadomego powodu) to te pierwsze wygladaja bardzo zachecajaco.
OdpowiedzUsuńja bym obstawiała jakiś wyciskacz do ciasta albo masy :)
OdpowiedzUsuńTo ustrojstwo mi również wyglądało na wyciskarkę:) Ale dziewczyny juz w pierwszych komentarzach zagadkę rozszyfrowały. Ja jak zwyklę spóźniona!
OdpowiedzUsuńAgatko!
OdpowiedzUsuńKochana to jest "wyciskacz" do dekoracji z masy marcepanowej i wszelkiej innej, ktora ma kosystencje miekkiej plasteliny. Skad to wiem? Kupilam kiedys taka rzecz tu, na flohmarku i zapytalam Kobietki co to jest. Powiedziala mi wlasnie to, co napisalam powyzej.
Odnosnie wezglowia, o ktore pytalas: tak, wykonalam je sama, to znaczy niezupelnie, bo w sklepie "drewnianym" wycieto mi je na zadana wielkosc i ksztalt. Dekor pochodzi ze starej komody, ktory moj Malz przytwierdzil za pomoca kolkow. Nalozylam 6 warstw pianki najgrubszej, nastepnie otapicerowalam za pomoca pistoletu tapicerskiego ale elektrycznego, poniewaz wysiadlyby mi rece. Miejsca gdzie sa A`LA GUZIKI (bo to nie guziki a pompony z tasmy na metry) rowniez "napikowalam" po jednej wszywce z pistoletu, same guziki przytwierdzilam na klej taki z pistoletu, podgrzewany, na pewno wiesz o jaki chodzi:-))))
W razie pytan - sluze chetnie:-))
Usciski Kochana sle:))))
P.S. A sloneczko owszem jest i przyjemnie grzeje:)))))
hmm. wygląda ciekawie, ale co to jest, to ja nie wiem :D
OdpowiedzUsuńzapraszam na nowy post, masz może ochotę się poobserwować? buziak ;)
ja stawiam na ciasteczka i przypomniałaś mi że czas zakupić narcyzy albo żonkile ...Pozdrawiam ,,,
OdpowiedzUsuńCzy te narcyze tez tak cudownie pachna u Ciebei????
OdpowiedzUsuńJa nie moglam nosa oderwac-bardzo intensywny zapach..
Masz racje, cudownie pachną i ślicznie wygladają. Niestety mojego zdania nie podziela ani mąż ani koty.U mnie łodyżki nieźle wybujały i wygladaja bardzo dostojnie.
OdpowiedzUsuńA ja na pierwszy rzut oka byłam całkowicie przekonana,że to pompka do roweru,bo mam taką w garażu/identyko/,tyle ,że jakby to była pompka to miała by wężyk;)raczej na moje oko to szpryca.
OdpowiedzUsuń