poniedziałek, 20 lutego 2012

Zagadka

Witajcie,
Zwracam się z malutką prośbą i zapytaniem ponieważ wiem, że jesteście niezmierzonym źródłem wiedzy.
Chciałabym byście pomogli mi zidentyfikować ten oto przedmiot.

Nie nie, nie chodzi o narcyzy. Te kupiłam w pobliskiej kwiaciarni i noszą wdzieczna nazwę Bridal Crown. Nie mogłam sie oprzeć by zrobić zdjęcie cudownych kwiatów oraz ogromniastych cebulek.


Ale wracajac do pytania. To coś nabyłam ostatnio na szperach.



Podejrzewam, że to jakieś utensylie kuchenne i wygląda jak wałek kuchenny, ale z cylindra można wyjąć drewnianą część, natomiast sam cylinder zakończony jest nakrętką z perforacją.


Pani, która mi to sprzedała sama nie potrafiła podać nazwy ani docelowego przeznaczenia, ale liczę na Wasze podpowiedzi.


Jeśli macie jakiś pomysł to bardzo proszę o info.

Dziękuję z góry,

Pozdrawiam,
ABily

44 komentarze:

  1. O jeny ja nie mam zielonego pojecia co to moze byc.
    Ale mozna poinprowizowac, moze cos do wyciskania masy, tak jakos mi sie skojarzylo. Do srodka masa, a drewienkiem sie dociska i piekna dekoracja na torcie wychodz:)
    Ale tak naprawde ciekawi mnie co to moze byc.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szpryca do ozdabiania ciast ?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. to bardzo fajne coś to szpryca :) taka do robienia ciasteczek, albo do nakładania kremu na torty. wydaje mi się, że końcówek było kiedyś więcej, bo akurat tak to wygląda jakby się odkręcało, ale pewności nie mam.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi się wydaje, że to szpryca do kremu. Ale jest tak urocze, że do czegokolwiek służy podoba mi się :))

    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie jest to szpryca do kremu. Możesz ozdabiać dzięki niej torciki :) Ja osobiście bym używała jej do formowania masy plastycznej - pod modelinę idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba cos do wyciskania ciasteczek, wkładasz ciasto i dociskasz tym drewnianym i wychodzi jedno dłuuuugie ciastko, które później kroisz na mniejsze i pieczesz :)

    a równie dobrze może to byc zupełnie cos innego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. hahahaaha przypomina mi to sprzęt do ciastoliny mojego syna,więc stawiam na wyciskarkę :) jak dziewczyny wyżej do ciasta lub makaronu.

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja bawiłam sie takim sprzętem :D babcia mówiła na to kremówka.
    używała do ciast (które były pysze)
    do ciastek i nawet do makaronu :)
    fejferek ma racje jesli chodzi o nakładki. babcia miała chyba z 5szt różnych nakładek i jeszcze taki dziubek do pisania :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm szpryca na ciastka kruche :)Wkladasz do srodka mase ciasta kruchego i dociskasz wychodzi wstazeczka kruchych ciastek, kroisz i zapiekasz :) Mam podobna koncowke do tego typu ciastek, albo jak pisza dziewczyny - szpryca do kremu.

    OdpowiedzUsuń
  10. dzieki dziewczyny:)wiedzialam,ze moge na Was liczyć...ale dlaczego sama nie pomyślałam o wyciskarce do ciasta, kremu?mam przecież podobną ale plastikową:)rzeczywiscie powinny byc inne przystawki no ale mi trafila się bez, trudno...w kazdym razie ciekawie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to już zagadka rozwiązana:)

    OdpowiedzUsuń
  12. no proszę:) też bym się nie domyśliła:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  13. a pamiętasz takie kruche ciasteczka robione przez maszynkę???..ze skwarkami...brrr,,ale smaczne....to może zamiast maszynki ...ta tuba???

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też obstawiałam, że do wyciskania ciastek z kruchego ciasta :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Może końcówka do ciasta?sama nie wiem?pewnie zastosowanie jest banalnie proste,tylko trzeba na nie wpaść;)sama tak miewam;)
    Pozdrawiam królową broszek:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawdopodobnie maszynka do ciastek z kruchego ciasta. Taka jak kiedyś była przy maszynce do mielenia mięsa.
    Co by nie było, całkiem fajny kuchenny
    gadżet.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. wydaje mi sie ze to cos w rodzaju wyciskacza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. no teraz to tez mi się latwiej gdybać, ale musze przyznać,ze nie pamiętam z domu rodzinnego takiego urzadzenia ani kruchych ciasteczek, choc wydaje mi się,ze kojarze je ze sklepowej półki...takie prostokatne z rowkami, może jak ktoś kojarzy nazwę to podpowie,albo nawet przepis na nie???Jeśli nie to i tak zostaje ze mną ten wyciskacz bo fajnie wygląda i jest autentycznie stary:)
    PS.przypomnialam sobie,ze mi piekarnik w sobotę wyzionał ducha, wiec ewentualne pieczenie musze postponować:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Może faktycznie to jest do wyciskania kruchych ciasteczek , wzorek nawet by sie zgadzał :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pierwszy rzut oka skojarzylo mi sie z foremka do wyciskania ciastek (kruchych). Sama jestem ciekawa, moze ktos bedzie wiedzial na 100%?
    sciskam, milego wieczoru
    B.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie będę oryginalna bo i mnie się kojarzą z wyciskarką do ciasteczek z kruchego ciasta.Ale to tylko przypuszczenia. natomiast narcyze w 100 procentach przepiękne !!!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak, zdecydowanie szpryca:).Moja mama posiada podobny (+ jeszcze inne nakładki)używała tego do ciasteczek i tortów :).

    OdpowiedzUsuń
  23. widzę, że zagadka już rozwiązana :) moja babcia miała taką szprycę do robienia kruchych ciastek, takich z rowkami właśnie :) swoją drogą, bardzo dobrych ale przepisu nie mam, wiem, że były ze smalcem ;)
    narcyzy cudne, takich jeszcze nie widziałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktycznie, dopiero jak zobaczyłam ten otworek na dole, pomyślałam o kruchych ciastkach, bo miałam kiedyś stareńkie formy do wyciskania ciastek właśnie o takim kształcie :) A narcyzy wyglądają kusząco - już nie mogę się doczekać zdjęcia kiedy zakwitną :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. już dziewczyny napisały - do kruchych ciasteczek :) pysznych :)) pamiętam z dzieciństwa - mama jeszcze ozdabiała je cieniutkim paseczkiem podgrzanej marmolady plus konfitura:))))
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  26. e, łatwa zagadka była, od razy wiedziałam że to szpryca, zanim poczytałam komentarze :)
    musisz się bardziej postarać i coś trudniejszego znaleźć ;)
    a narcyzy fajnie się zapowiadają
    buziaki
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  27. nie jest do do ciasteczek,dajesz ciasto,przeciskasz i wychodza ciastka jak moja mama miala maszynke?

    OdpowiedzUsuń
  28. zdecydowanie wyciskarka do zwartej masy lub ciasta... boska...zapewne miała jeszcze kilka nakrętek z innym wzorkiem...koniecznie na nie zapoluj...gdzie Ty takie cacko wyszperałaś?:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przypomina mi wyciskarke do ciastoliny mojego dziecka, ale nie odkryłam niczego niezwykłego bo już dziewczyny Ci wyjasniły co to za cudo, wazne że wygląda bardzo retro i stylowo;-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też jestem za szprycą do kremu :-) jakie to ciekawostki można wyszperać na starociach!!! pozdrawiam i do siebie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja uważam że też szpryca ale nie do kremu. Do czegoś gęstszego. Jak na krem dawałaby za małe ciśnienie chyba że to bardzo tłusty ciężki i gęsty krem. Ale raczej stawiam na falowane ciasteczka. Albo kluski takie szerokie i płaskie.

    OdpowiedzUsuń
  32. też myślę, że szpryca ...może do ciastek ?

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba dziewczyny już odgadły:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  34. tu znajdziesz przepis:)
    http://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2007/10/ciastka-z-maszynki.html
    i tu:
    http://www.gwiazdywkuchni.pl/Przepis,ciastka_ze_skwarkami.php

    OdpowiedzUsuń
  35. Dzieki serdeczne za linki do przepisów, o ile ten ze skwarkami sobie odpuszczę(z wiadomego powodu) to te pierwsze wygladaja bardzo zachecajaco.

    OdpowiedzUsuń
  36. ja bym obstawiała jakiś wyciskacz do ciasta albo masy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. To ustrojstwo mi również wyglądało na wyciskarkę:) Ale dziewczyny juz w pierwszych komentarzach zagadkę rozszyfrowały. Ja jak zwyklę spóźniona!

    OdpowiedzUsuń
  38. Agatko!
    Kochana to jest "wyciskacz" do dekoracji z masy marcepanowej i wszelkiej innej, ktora ma kosystencje miekkiej plasteliny. Skad to wiem? Kupilam kiedys taka rzecz tu, na flohmarku i zapytalam Kobietki co to jest. Powiedziala mi wlasnie to, co napisalam powyzej.
    Odnosnie wezglowia, o ktore pytalas: tak, wykonalam je sama, to znaczy niezupelnie, bo w sklepie "drewnianym" wycieto mi je na zadana wielkosc i ksztalt. Dekor pochodzi ze starej komody, ktory moj Malz przytwierdzil za pomoca kolkow. Nalozylam 6 warstw pianki najgrubszej, nastepnie otapicerowalam za pomoca pistoletu tapicerskiego ale elektrycznego, poniewaz wysiadlyby mi rece. Miejsca gdzie sa A`LA GUZIKI (bo to nie guziki a pompony z tasmy na metry) rowniez "napikowalam" po jednej wszywce z pistoletu, same guziki przytwierdzilam na klej taki z pistoletu, podgrzewany, na pewno wiesz o jaki chodzi:-))))
    W razie pytan - sluze chetnie:-))
    Usciski Kochana sle:))))
    P.S. A sloneczko owszem jest i przyjemnie grzeje:)))))

    OdpowiedzUsuń
  39. hmm. wygląda ciekawie, ale co to jest, to ja nie wiem :D
    zapraszam na nowy post, masz może ochotę się poobserwować? buziak ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja stawiam na ciasteczka i przypomniałaś mi że czas zakupić narcyzy albo żonkile ...Pozdrawiam ,,,

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy te narcyze tez tak cudownie pachna u Ciebei????
    Ja nie moglam nosa oderwac-bardzo intensywny zapach..

    OdpowiedzUsuń
  42. Masz racje, cudownie pachną i ślicznie wygladają. Niestety mojego zdania nie podziela ani mąż ani koty.U mnie łodyżki nieźle wybujały i wygladaja bardzo dostojnie.

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja na pierwszy rzut oka byłam całkowicie przekonana,że to pompka do roweru,bo mam taką w garażu/identyko/,tyle ,że jakby to była pompka to miała by wężyk;)raczej na moje oko to szpryca.

    OdpowiedzUsuń