Nie wspominałam jednak o moim drugim balkonie, tzw balkonie wewnętrznym, który ciągnie się wzdłuż całego budynku i do którego dostęp mają wszyscy mieszkańcy.
Nie urządzałam go długo bo wychowywałam się Polsce, gdzie raczej niemożliwe jest zostawić meble ogrodowe, szafkę z zapasami, doniczki z kwiatami, i wiele innych rzeczy tak po prostu bez zamknięcia czy nadzoru.
Pod koniec lata przemogłam się i wreszcie umieściłam tam stolik, powiesiłam nowe budki, które dostałam od męża oraz wianek z sercem.
Najważniejsze jednak było to, że miałam gdzie umieścić moją kolekcję ziół, która poprzednio rosła na balkonie wewnętrznym, ale żeby je zebrać musiałam przejść przez całe mieszkanie.
Obecnie moje zioła rosną tuż przy kuchni i jeśli cokolwiek potrzebuję przygotowując posiłek po prostu otwieram drzwi na balkon.
W zeszłym roku moja kolekcja roślin była imponująca, niestety po powrocie z wakacji wiekszość zastałam uschniętą. W czasie zimy miałam tylko szczypiorek, pietruszkę i bazylię. Przezimowały całą zimę na balkonie, z wyjątkiem 2 mroźniejszych tygodni na przełmie stycznia/grudnia, kiedy to wzięłam je do domu.
Obecnie balkon posiada rownież zawieszki-karmniki, w których znajdują sie kulki z ziarnami dla ptactwa. Ten z ptaszkiem dostałam dod męża. A z serduszkiem kupiłam w Action.

Mimo, że w Holandii zimy nie są srogie to ludzie bardzo często kupuję pokarm i dokarmiają zwierzęta, czy to w parku czy to na terenie swojej posesji.

Chciałam jeszcze Wam pokazać jak wygląda ten balkon wewnętrzny oraz zieleniec pod blokiem, który za parę dni zamieni się w dywan żółtych żonkili.
Pierwsze zdjęcie to fragment mieszkania mojej sąsiadki.
Od 2 dni pogoda w NL jest przepiękna, zwłaszcza poranki. Wychodzę z kubkiem kawy na balkon, siadam w fotelu i zażywam kąpieli słonecznej na dobry początek dnia.
***
I jeszcze mała relacja z urodzin Belli.
Bella oraz Eddie dostali ostatnio nowy pal do skrobania i zabawy.
Zajmuje naprawdę dużo miejsca w salonie i jeszcze jednoznacznie nie ustaliliśmy jego docelowego położenia. Nie wygląda zbyt atrakcyjnie w mieszaniu, ale osoby posiadające koty zrozumieją. Koty, które mieszkają w domu maja ograniczone terytorium do poruszania się i trzeba im zapewnić imitację drzew, roślin na których sie mogą bawić.
Na zdjęciu ujęto moment gdy wręczyłam Belli urodzinowy "kwiatek"-trawkę dla kotów.
Umieściłam ją w różowej doniczce, dołożyłam od siebie serduszko na patyczku oraz kokardkę.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
ABily


Przepięknie wszystko wygląda!
OdpowiedzUsuńNo tak... Na zachodzie inaczej niz w Polsce... Nie zawsze to co wystawiamy "znajduje" nowych wlascicieli :)
OdpowiedzUsuńTe mini budki -słodzinki.Bardzo elegancko!!!Podoba mi się ta czystość i elegancja .U mnie nawet grad był przez moment dzisiaj .A marzę o ciepełku.Pozdrówka-aga
OdpowiedzUsuńdzięki za tą elegancję XO, ale czysto nie było, po zimie, również musialam sporo posprzatać:)
UsuńCiekawe rozwiązanie z tym balkonem wspólnym dla całego piętra. Chociaż wydaje mi się, że u nas nie zdałoby egzaminu. Te miniaturowe budki dla ptaków są urocze :-) A Twoim kociakom wszystkiego dobrego! Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńnigdy wcześniej nie mieszkalam w bloku, bo moja rodzina ma dom na wsi ale wiem że sąsiedzi potrafia byc "przeżyczliwi" ukraść, zniszczyć czy wogółe utrudnić życie...a co dopiero obcy...
Usuńfaktycznie Twoje koty to sobowtórki moich ogonków:)))..fajny taki dodatkowy balkon:))...a ja dziś pierwsze porzadki robię na ogrodzie:))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńwielokrotnie pisalam,ze moje i Twoje wygladą jak bliźniacze rodzeństwo:)balkon jest rewelacyjny, z wyjatkiem tych chwil gdy prawie goli sasiedzi opalaja się przed oknami mojej kuchni...ja sie krępuję ich widoku, a oni wcale! co za naród!i jak na plażę sie wybieram to tez same golasy na mnie wpadają, żeby chociaz bylo na co popatrzeć:P
Usuńhihihi...ja tez nie przepadam za golizna:))
UsuńPiekne miejsce na balkonie stworzylas. Koty maja przyjazny dom.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)
Zaintrygowałaś mnie tymi ziołami.Można zapytać ocoś?Po pierwsze kiedy wysiewasz swoje zioła tak żeby korzystać z nich w okresie zimowym .Po drugie przy jakich temperaturach należałoby wziąć je do domu żeby im zimno nie zaszkodziło.Czy mogłabyś napisać mi na maila.jotawij@interia.plPOzdrawiam.
OdpowiedzUsuńHolandia, jak pamietam to jest kraj gdzie raczej ciężko spotkac kogoś kto cos ukradnie spod drzwi :) ja lubiłam, lubię i bedę lubić ten kraj :)
OdpowiedzUsuńJak pięknie u ciebie! Zioła wyglądają apetycznie :) I karmniki dla ptaszków też pomysłowe.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Piękny ogródek ziołowy :) ślicznie go urządziłaś. Kociaki przesłodkie
OdpowiedzUsuńPięknie to urządziłaś!!!
OdpowiedzUsuńU nas także stoi wielki drapak, a kocią trawkę moje pierniki tylko wyciągały z ziemi i roznosiły po mieszkaniu. Wolą zjadać roślinki doniczkowe, których nie mam, ponieważ mogłyby im zaszkodzić. Tak oto pozbawiły nas domowej roślinności:)
Miłego popołudnia:)))
dziwne kociska masz? a moze to kwestia zapachu? koty uwielbiaja ziemiste zapachy, moze to je kusi w Twoich kwiatkach?
Usuńświetny balkon! właśnie takie domki drewniane mi się marzą.. i te szarości och ach..
OdpowiedzUsuńFajny taki balkon!
OdpowiedzUsuńW UK też często ludzie stawiają donice z kwiatami przed wejściem do mieszkania (a wchodzi się np od razu z ulicy) więc taką donicę zniszczyć czy zabrać to nie problem. Ale całe szczęście one tam stoją i nikomu nie wadzą:)
Sasiadka bardzo ladnie zagospodarowala wejscie do mieszkania, podejrzewam, ze Twoje jest jeszcze ladniejsze z tymi wszystkimi ziolkami i domkami na scianie. Moze kiedys pokazesz je w szerszej perspektywie? Pomysl na pietruszke swietny, ale u siebie go nie wprowadzetyle, bo konsumujemy jej sporo, peczek idzie na raz gdy robie np.sosy z fruti di mare. Musialabym posiac jej caly zagon;-) Ale bazylie kupie, tylko troche poczekam, bo boje sie, ze bedzie jej na razie za zimno. Natomiast rozmaryn, ktory rosnie razem z jasminem w duzej donicy, zime przetrwal.
OdpowiedzUsuńDzis przesadzilam laur i alloro do jednej, podluznej donicy, dokupilam 3 pelaski pnace do okraglej, plaskiej donicy; przesadzilam kuktasa (;-)), bo lekko odchylal sie juz od pionu. Wsadzilam tez do doniczki roslinke od tesciowej z ogrodu, mam nadzieje, ze sie przyjmie, widze, ze sasiedzi pod nami maja taka sama w zywoplocie (owocuje slicznymi, kisciami czerwonych kulek, widywalam ja tez w Polsce, ale jak sie nazywa, zapomnialam).
Mimo, ze ten tydzien u nas dosc chlodny, bo bylo po 12 stopni tylko, w ogrodku u tesciow zakwitly fiolki:-), a widzialam tez zakwitajace magnolie, czyli wiosna cala geba!
sciskam, milego wieczoru Agatko
B.
U mnie jeszcze biednie na drugim balonie, zero kwiatow ozdobnych.Co prawda posprżatalam najwiekszy bajzel po zimie, umylam krzesła, doniczki, ale jeszcze okno umyc musze. No i na dobry poczatek bratkow kupię i wsadze do doniczek. U nas od 2 tygodni na miescie widuję na zielonych przpierzeniach jezdni cął e łąki krokusow. Jakze to fantastycznie wyglada, szkoda,ze nie ma jak sie zatrzymac i zdjec porobic:)I w tym roku chce wybrac sie znowu do Keukenhof, moze na urodziny?
UsuńBasiu, ja pietruszke uwielbiam i do kazdego dania moge zjesc i podaje, natomiast moj R. nie przepada, dlatego 1 doniczka nam wystarczy.Oczywiscie jak wyskubiemy do łodyzek to od razu kupuje nowe bo nie bawi mnie czekanie czy odrosnie czy nie...
tak tu w Holandii mozesz cos postawic na dworze,czasem tez ukradna,ale nie tak pieknie to urzadzilas,pozdrawiam irena
OdpowiedzUsuńIreno ja mam jak najlepsze doświadczenia stąd, kiedyś wchodżac do budynku zawieruszyłam kardigan z broszką(ten Scotch&Soda).Po 3 h uświadomialam sobie stratę i zacżęłam go szukać. Zeszlam na parter a mój sweter wisiał na klamce od drzwi powieszony.Ktoś podnióśł i zostawił, zapewne licżąc ze ktoś po niego wróci.Innym razem zawieruszylam telefon w podobny sposob, znalazlam w miejscu zgubienia nr domu pod ktorym moge go odebrać...
Usuńaha zapomnialam o najwazniejszym. Dlaczego w mojej glowie istnialas Agatko jako bardzo jasna blondynka z krotkimi wlosami?? Skad mi sie wzial taki obraz hmm..naprawde nie wiem!
OdpowiedzUsuńW Italii kradna, im bardziej na poludnie tym wieksze przyzwolenie spoleczne na kradzieze... Dobrze wiec, ze mieszkam na polnocy:-)
Gdybym miala taki wspolny balkon to sasiedzi przechodzac zapewne kradliby mi ziola z doniczek:-)
Basiu, ja nie wiem skąd to 'blondwłose' wyobrażenie mnie:)Całe życie (z wyjątkiem krótiego episodu) jestem brunetką. No a włosy to mam obecnie wyjatkowo długie, jak na mnie. Normalnie miałam boba do lini szcżęk:)a teraz sobie ciut zapuszczam.
Usuńmyziaki dla kici... to znaczy, że balkon zewnętrzyny jest jednocześnie wejściem do domu ?
OdpowiedzUsuńw PL na pewno wszystko by pokradli ... hihi
wejście od balkonu to drugie wejscie, mozna powiedziec awaryjne, bo na końcu budynku są schody awaryjne a pośrodku jeszcze winda. Mamy normalne wejscie do klatki budynku od frontu. Moja sąsiadka używa prawie zawsze tych od balkonu bo na zakupy wybiera się z wózkiem na kółkach, nie musi dźwigac cieżaru. Ja wynosżę balkonowymi śmieci:P
Usuńbardzo fajny ten balkonik wewnętrzny... kolejne pole do popisu dekoracyjnego i to Ci się świetnie udało!Te budki są słodkie a stolika i ziółek zazdroszczę!:)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńABily, jak zwykle piękne i estetyczne dekoracje! Bardzo podobają mi się te maleńkie budki do ptaszków i jasny wianuszek:) A ja nadal rozkoszuję się brakiem weryfikacji dzięki Tobie! Dobrego tygodnia!!!
OdpowiedzUsuńSuper ten balkon. Twoje drzwi się niesamowicie wyróżniają! A koci prezent - no ja na miejscu kotów byłabym zachwycona :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Świetny ten balkon wewnętrzny !! W Polsce po pierwszej nocy wszystko by zniknęło, a na ścianach byłby napisy " du.. itp "
OdpowiedzUsuńPrawdziwej wiosny Ci zazdroszczę :)
buziaki :**
My też czekamy na wiosnę ,podobno w przyszłym tygodniu już i u nas będzie ;)Cudnie tam u Ciebie.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńRewelacyjna, dodatkowa przestrzeń i na tym balkonie. Namiastka maleńkiego ogródka.
OdpowiedzUsuńPieknie urzadzilas ten balkonik:-)) a koty slodziaki:-)))
OdpowiedzUsuńjak zwykle ślicznie :) i uroczo.
OdpowiedzUsuńTo Ty Jesteś brunetką ???? Cały czas wyobrażałam sobie Ciebie jako blondi :D
OdpowiedzUsuńCudne balkonikowe klimaty, ja nie mam oporów żeby coś zostawić na zewnątrz w tzw.strefie publicznej,chyba nie chodzi o to czy mieszkamy w Polsce czy w Holandii,tylko raczej o nasze najbliższe sąsiedztwo.
pozdrowionka
p.s. popraw mnie jeśli się mylę ,ten wspólny balkon to po prostu galeria którą wchodzi się do mieszkań,bardzo popularne rozwiązanie,nie tylko w Holandii :D
brunetka to za dużo powiedizane, szatynka:)
Usuńa jeśli chodzi o balkon-galerie, nie znam się na budownictwie, opisalam jak to wygląda u mnie w praktyce:)ale faktem jest,że mozna przez nie wchodzić do mieszkań, choc dla mnie dużo szybciej od frontu klatką, osoby starsze korzystajace z windy usytuowanej od strony galerii korzystaja z nich znacznie częściej.
Balkonik wygląda super! świetne są te domki:) buziaki!
OdpowiedzUsuńkiciusie chyba są najszczęśliwsze na świecie.pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajny masz ten balkonik, i jak pieknie zaaranżowany,kicia jest przeurocza.
OdpowiedzUsuńAgatko Ty to masz sie dobrze, kawka o poranku na balkonie, marzenie:)
OdpowiedzUsuńSuper ozdobilas ten balkon, podoba mi sie jak wokol nie tylko w domu jest tak przyjemnie dla oka.
Oj bedzie sie dzalo jak zakwitna zonkile, sloneczko bedziesz miala na trawie:)
pozdrawiam
bazylię zabieram i uciekam....!!! śliczne domki dla ptaszków :-)
OdpowiedzUsuńBalkon wygląda pięknie. Sąsiedzi pewnie patrzą z zazdrością :) Ale i okolica również jest zadbana, zatem sprawia wrażenie bezpiecznej, gdzie mieszkają porządni ludzie.
OdpowiedzUsuńProszę ucałować ode mnie kocią solenizantkę :)
przepięknie przystroiłaś balkonik;-))))uwielbiam , te małe domeczki które również posiadam i ciągle wieszam je w róznych miejscach.POZDRAWIAM WIOSENNIE.
OdpowiedzUsuńmusze koniecznie przyjechac do ciebie na kawke bo balkonik wyglada przepieknie!!! no i nowy banerek na blogu cudowny :*
OdpowiedzUsuńkolekcja balkonowa się pięknie rozrasta :)
OdpowiedzUsuńteż sobie Ciebie wyobrażałam jako blondynkę :)
a koty dostały niezły prezent
pozdrawiam słonecznie
Kasia