poniedziałek, 10 czerwca 2013

Romantycznie w czerwcu



No tak, aż trudno uwierzyć - mamy już czerwiec. Czy i Wam czas również tak ucieka między palcami?

Ale ja nie o tym chciałam pisać. Własnie sobie zaparzyłam miętę, świeżą zaparzam tylko w tej filiżance, w innej mi nie smakuje, a robię to tylko od czasu do czasu by przypadkiem jej nie słuc. 





Na pewno każda z Was ma w swojej kolekcji cudo wyjątkowej dla was wartości, z ktorym obchodzicie się wyjątkowo ostrożnie i używacie tylko w wyjatkowe chwile. Więcej o niej tutaj.




Mój mąż bywa romantyczny tylko 3 razy do roku: w moje imieniny, urodziny, święta i czasem w walentynki(zależy czy sobie przypomnie czy nie). Z tych okazji wręcza mi niesamowicie dumny z siebie bardzo romantyczne prezenty: bon upominkowy na zakupy w sklepie agd, patelnię, garnek czy też zabawki dla kotów! Tym bardziej cenie sobie jego romantyczne porywy takie jak wczoraj. Po tradycyjnym niedzielnym joggingu wrócił z małym bukiecikiem polnych kwiatków ( czyt. zielskiem też, no ale skąd mógł wiedzieć:P). Możecie sobie wyobrazić jak mnie wzruszył i rozśmieszył:) 











Dzisiaj jestem w wyjątkowo dobrym nastroju, nie wiem czy to te kwiatki, czy to mięta czy fakt,że mamy poniedziałek i zaczynamy wszystko od nowa;) Z tej okazji bardzo chciałabym usłyszeć Wasze historie romantycznych porywów waszych partnerów:) Na pewno w Waszej pamięci znajdują się takie perełki, nie muszą być jakieś swieże, opowiedźcie po prostu te które mają dla Was najważniesze znaczenie, badź sytuacja była tak niesamowita,ze do dzisiaj śmiejecie się na jej wspomnienie.
Wśród wszystkich, którzy podzielą sie swoja romantyczną historią wylosuję zestaw takich ślicznych patyczków do wsadzania w doniczki z kwiatami(takie lub podobne w kształcie ptaszków). Na Wasze wpisy czekam 2 tygodnie, osoby biorące udział w candy proszę o umieszczenie info na swoim blogu(podlinkowane zdjęcie na pasku).




Do przeczytania,
ABily


24 komentarze:

  1. Mięta i kwiaty - to zawsze zwiastuje dobry nastrój :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta filizanka jest przesliczna, ja chyba w ogole bym jej nie uzywala, bojac sie stluc, no nie ma co gadac czasem sie zdarza :(
    Tez lubie parzona miete :)
    usciski na nowy tydzien!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny i delikatny bukiet.
    W tak pięknej filiżance mięta smakuje wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  4. no mój mąż też jest z tych praktycznych :P uczę go tego, co mi się podoba... kiedyś dawałam dyskretne znaki, jakieś podpowiedzi itp., ale jednak facetowi trzeba kawę na ławę, więc staram mu się wspominać, co lubię, jakie kwiaty, jakie filiżanki itp. Kilka lat temu, już nie pamiętam, z jakiej okazji, umył mi samochód, poodkurzał i był z siebie baaaaardzo dumny :) fajnie, że pomyślał, ale to takie nieromantyczne było :P albo innym razem chodził zadowolony przez kilka dni, aż mnie ciekawość zżerała, z jakiego powodu... dopytywałam, wierciłam dziurę w brzuchu, aż się zdradził, że wymyślił dla mnie prezent na ur. Drugie tyle czasu zajęło mi dociekanie cóż to - bylam bardzo ciekawa :) dobrze, że mi powiedział - znalazł w sklepie internetowym... wałek kamienny (taki z marmuru zielonego). Owszem ładny, ale aż tak bardzo potrzebny mi nie był, a akurat usilnie dawałam mu aluzje, że marzę o czymś innym :) Na szczęście jest już poprawa. Ostatnio zamówił mi na urodziny moje ukochane perfumy, w maju zaskoczył wielkim bukietem bzu (sam narwał w lesie, wracając z pracy autem), na jarmarku wyszukał dla mnie przedwojenną filiżaneczkę w delikatne kwiaty (śliczna!), w której czasami podaje mi przepyszną kawę (z ubitą pianką)... A jedna z najbardziej romantycznych rzeczy to... przelot trzyosobowym samolocikiem w moje urodziny. Wszystko udało mu się utrzymać w tajemnicy do momentu, aż dojechaliśmy do bramy lotniska pewnego aeroklubu. Tam powitał nas pilot, a już po 15 min byliśmy w powietrzu, nad morzem, nad naszym miastem... coś pięknego, cudne widoki, zdjęcia... Mąż nawet przez chwilę siedział za sterami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mojemu wysyłam delikatne sugestie ale gdzie tam:)gratuluje tego bzu i przelotu samolotem:)to rzeczywiście swietnei prezenty-niespodizanki:)dziękuje za podzielenie się swoimi wspomnieniami:)

      Usuń
    2. Po Twoim konkursie rozmyślam sobie jeszcze nad różnymi romantycznymi wzlotami mojego Męża i zapomniałam napisać o takim jednym dość ważnym geście - Mąż jest muzykiem z wykształcenia, więc bardzo ma zależało na oprawie muz. naszego ślubu. Były więc organy, altówka, obój i... trąbki, które zagrały nam marsza weselnego na wejście SKOMPONOWANEGO przez mojego Męża ;) piękny był, ślicznie rozbrzmiewał w murach świątyni i bardzo mnie wtedy wzruszył, bo utwór słyszałam wtedy pierwszy raz! :)

      Usuń
  5. Bardzo nastrojowe zdjęcia! Tak, też mam ulubione filiżanki, które wyjmuję tylko od czasu do czasu :)
    A z romantycznością naszych panów to faktycznie różnie bywa, choć ja doceniam starania nawet jeśli efekt będzie inny od zamierzonego :)
    Moje najromantyczniejsze wspomnienie to chyba zaręczyny. Mój ukochany basista oświadczył mi się podczas swojego koncertu. W przerwie między utworami wziął mikrofon i zaprosił mnie na scenę. Wyjął pierścionek i powiedział te magiczne słowa, a mnie serce waliło jak oszalałe. Kilka osób z publiczności chwyciło za aparaty i błyskały flesze, a ja poczułam się prawie jak celebrytka :) Fotki z tamtego dnia można zobaczyć na naszym fb.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas z romantyzmem krucho:-(
    Raz w dniu urodzin obudził mnie o 5 z misiem lubisiem (ciastko dla dzieci) i zapaloną świeczką, gdy ucieszona zdziwiłam się że pamiętał on powiedział że nie tylko miał przypomnienie ustawione w telefonie :-( Cały czar prysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. liczą sie dobre chęci, ważne że zadał sobie trud ustawienia tego przypominacza:) ja tez nie wszystkie urodizny, imieniny, rocznice pamietam,ale mam w kalendarzu, mailu, tel i jakoś mi dzielnie pomagaja w organizacji:)

      Usuń
  7. Kochana zielsko też kwiat:) Cudna ta filiżanka:) Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie i kwietnie...
    co do mięty - uwielbiam, ogromniastą udało mi się wyhodować w tym roku na balkonie - sernik miętowy polecam - mniam mniam
    Uściski ślę
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Mniam, miętka i to w takiej filiżance, idealne połączenie:)

    Zapraszam na candy
    http://www.zakletawrobotkach.blogspot.com/2013/06/obiecanki-niespodzianki-czyli-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie tez piję miętę czytaj . miętolę :-)
    No, mój mąż tez bywa romantyczny, świadomie i nieświadomie - zamieszkaliśmy razem w Walentynki, oświadczył mi sie w Dzień Dziecka a ślub braliśmy dokładnie 30 lat po moich rodzicach :-) to wszytko raczej nieświadomie :-)
    Ale najbardziej pamiętam jak ... pracował latem na obozie z młodzieżą; ja przyjechałam w odwiedziny; kiedy wracałam, późnym wieczorem spóźniłam się na PKS w miejscowości oddalonej 20km od jego obozowiska; czekała mnie samotna noc w obcym mieście; ostatnią kreską komórki zadzwoniłam do niego; powiedział, że coś wymyśli; siedzę sama na dworcu, noc ciemna, cicho i nagle słyszę jakiś łomot, szczęk blachy, świst , gwizd, strzały ... a to mój Kochany ... przyjechał po mnie rozlatującym się polonezem pożyczonym od mieszkającego w obozowej wsi rolnika :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toż to prawdziwy rycerz:)polonezem cie uratował:)

      Usuń
  11. Rzeczywiście naszym panom tak trudno czasem schylić się po stokrotkę, bo oni przecież powołani są do większych rzeczy;) Muszą się wykazać, a drobnostki im nie w głowach, dlatego musimy nieźle się nagimnastykować, żeby im uświadomić co dla nas jest ważne, jako kobiet. Mój m. też czasem przynosi polny bukiecik, lubię jak przewiązuje go ładnie źdźbłem trawy, żeby się nie rozpadł. Najbardziej romantyczne są jednak te niezamierzone chwile i wspólne wyprawy na łono natury;)
    Zresztą, przyznajmy to same, trudno zadowolić kobietę;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach... Ci mężyczyźni... Mojemu W. to trochę do tego romantyzmu daleko, choć się stara, ale... już sam fakt, ze oświadczył isę mi 1 listopada coś mówi, nieprawdaż ? ;) I te delikatne sugestie... Echchch... Jestem majową dziewczynką i w zwiazku z tym, kocham wiosenne kwiaty: najbardziej bzy, ale i tulipany, szafirki, frezje, hiacynty, żonkile, słoneczniki.Ale mój W. wciaż kupuje mi róże. Nie to, że nie lubię, ale kocham po prostu inne kwiecie. Zaczęłam delikatnie o tym mówić, że lubię wiosenne kwiaty. Dostałam róże. Użyłam fortelu: "ach, te róże mi tak szybko więdną, pewnie wiedzą, że wolę wiosenne tulipany". Dostałam róże. "Widzisz, one tak szybko mi więdną, że lepiej, abyś mi kupował frezje, albo nazrywał bzu". Dostałam... różę, ale tym razem spreparowaną. Nie jest ona suszona, ale stawia się ją do wazonu bez wody i musi być w miejscu zacienionym. Jak widać.. hmmm... nawet dosłowne powiedzenie nic nie daje w moim przypadku. A najbardziej romantyczny gest? Chyba jednak na samym poczatku naszej znajomości, kiedy przyszedł do mnie... z różą (oczywiście) i na kolanach wyrecytował wiersz przez siebie napisany. O tym, że jestem piękniejsza niż róża, ba niż wszystkie kwiaty;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okazywanie na każdym kroku, że jestem kochana przez lat ponad 40 to jest to w czym Ślubny jest dobry, ba bardzo dobry.
    ale czy to romantyzm ? Są kwiatki bez okazji, kupowanie przydasi (bo przecież lubisz mieć),robienie zdjęć wystaw zagranicznych sklepów (co ci z tego kupić), chwalenie się moimi robótkami (jakby sam je zrobił), podawanie kawy do łóżka(lubię gdy budzi mnie zapach kawy), drapanie po plecach (tego z kolei nie lubi, ale robi, bo ja lubię;-)))
    Organizacja, krótkich zagranicznych i krajowych wypadów, gdy nie wie, czy moje nogi będą w tym czasie chciały mnie nosić.
    Czy to jest romantyzm, czy zwykłe życie z kochającą i kochaną osobą?
    I jeszcze jedno , polubiłam tulipany, bo On lubi mi je kupować!!!!
    Na takim domku nie napisałabym nazwy roślinki, napisałabym Ślubnemu - kocham, dziękuję!
    Piszę to , bo On tu nie zagląda, lepiej by za dużo nie wiedział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być romantyczne wydarzenie, czy sprzedaż swojej jedynej cywilnej kurtki, by kupić mi pierścionek pod takie wydarzenie podchodzi?

      Usuń
    2. barbaratoja - to musi być niesamowite po tylu latach! ;) ale masz romantycznego Męża! :)

      Usuń
  14. A ja pamietam jak jeszcze przed ślubem podobał mi sie wiklinowy fotel,ten sam który stoi u nas w pokoju,mój jeszcze wtedy chłopak kupił go w tajemnicy na 3 dni przed urodzinami,po czym przywiózł go od razu do nas i wstawił do pokoju mojej mamy.Mama dziwnie się zachowywała,nie chciała mnie wpuścić do pokoju,aż się pokłóciłyśmy,bo doszłam do wniosku,że chyba coś ją omotało,o co jej właściwie chodzi.....;)Sprawa oczywiście wyjaśniła się w urodziny,ale śmiejemy się z tego do dziś:))

    OdpowiedzUsuń
  15. hello!

    story:
    12 years ago my husband and I wrote letters. He was a soldier. We met a couple of times before the military, but did not really know each other. We knew each other in passing. Corresponded in military. We fell in love. We were far apart. I wrote him a letter every day. One day I professed love letter. Good time he visited her weekend was outbound. We got together. There was still half a year away from me, still we wrote a letter to each other. Decommissioned, seeing each other. We got together, most moved. He later married. Our son 2.5 years old. We're together ever since.
    ,
    ,
    ,
    lapappilon@gmail.com

    Hugs
    Eva

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój mąz jest mało romantyczny, ale doceniam kazdy gest :) oczywiście romantyczne były oświadczyny, kiedy to z ogromnym bukietem róż padł na kolana i wyznawał mi milość (polowy nie pamietam bo w szoku wielkim byłam )
    Jestesmy razem 18 lat (małżeństwem 6), wiemy już co lubimy, więc mąz czasami robi mi niespodzianki ostatnio nazrywał konwalii, gotuje w niedziele obiadki, polata raz na jakiś czas na mopie- wiem to malo romantyczne, ale jakie pomocne :D Ostatnio kupił nawet donice lawendy :O bez proszenia :D

    Gest Twojego męża mnie wzruszył :) to było bardzo romantyczne :D

    pozdrawiam
    Agnieszka szymanska25@wp.pl

    Link umieściłam na fb, gdyz nie posiadam bloga

    OdpowiedzUsuń