poniedziałek, 2 marca 2015

February Wrap Up & Book Haul


Bonjour w marcu!

Mimo iż luty to najkrótszy miesiąc w roku to byłam nieugięta w moim postanowieniu noworocznym  i wykorzystywałam każdą wolną minutkę na lekturę:)




W lutym przeczytałam w kolejności:

1."Zaginiona dziewczyna" - Gillian Flyn - Nick i Amy są małżeństwem od 5 lat i właśnie w ich piąta rocznicę Nick po powrocie do domu stwierdza, że jego żona zniknęła, przepadła, nikt nie wie czy została porwana, zamordowana, czy stało się coś innego a wszystkie podejrzenia skierowane zostają na Nicka. Nick od początku zaprzecza by miał cokolwiek wspolnego z zniknięciem swojej żony aczkolwiek nikt mu nie wieży. Książka pisana jest jako relacja zdarzeń zarówno Amy(dziennik) jak i Nicka, więc możemy obserwować dwa punkty widzenia tych samych wydarzeń. Jak dla mnie akcja wolno się rozkęcała aż do końca pierwszej części. Potem nie mogłam się od niej oderwać.Co sie stało z Amy, jaki udział i czy wogółe miał w tym Nick. Polecam przeczytać książke i zobaczyć film.







W filmie główną rolę gra Ben Afleck, ale spokojnie mimo iż uważam, że jego zdolności aktorskie są co najmniej drewniane to w tym filmie nie jest aż taki straszny jak by sie mogło wydawać:) Warto obejrzeć.





2. The Rosie project(Project "Rosie") - Graeme Simsion  - Don Tillman jest profesorem genetyki, uwielbia punktualność, porządek i zdyscyplinowanie w każdej dizedzinie życia. Do szczęścia brakuje mu jedynie żony. Po szeregu niepowodzeń decyduje się stworzyć ankietę i opublikować ja online by uprościć poszukiwania odpowiedniej wybranki.A jego wymagania nie są jakies z kosmosu;owa pani powinna: nie palić, nie spóźniać się, nie malować, uprawiać jakieś sporty, nie pić (tutaj jednak zmienia swoje nastawienie bo sam lubi wino do kolacji i decyduje się umieścić nie pić dużo), nie być weganką lub wegetarianką, itp itd...Jak się okazuje kobiet spełniajacych wszystkie kryteria jest okropnie mało. Przez przypadek do jego gabinetu trafia Rosie, która zupełnie nie odpowiada jego "typowi" ale decyduje się jej pomóc odnaleść nieznanego ojca -w końcu jest genetykiem.
Polubiłam tą książkę od pierwszych stron-dlaczego? Otóż główny bohater aż za nadto przypomina mi Sheldona Coopera z 'The Big bang theory' - aktualnie jedyny serial który oglądam i to oglądam bez przerwy, każdy sezon wciąż od nowa. Don tak samo jak Sheldon myśli racjonalnie, tak samo jest w swych poglądach bardzo prawy wręcz upierdliwy, aspołeczny w pewnych kwestiach no i chyba nie zdający sobie do końca sprawy iż jest autystyczny. A mimo to taka postać potrafi zaczarować i nie można odłożyć książki nie przeczytawszy jej do końca. Polecam!



3. Love,Rosie - Cecelia Ahern- Pamiętacie PS.I love You? Love, Rosie wyszła spod pióra tej samej autorki, książka ta wcześniej znana była pod tytułem 'When rainbow ends"- "Na końcu tęczy". Jakiś czas temu widziałam trailer filmu, który mnie bardzo zaciekawił, ale nie skojarzyłam, że chodzi o "Na końcu tęczy", którą nota bene pare lat temu zakupiłam, zaczęłam czytać i porzuciłam w połowie. Ponieważ książka leży sobie wygodnie w moim domu rodzinnym w PL więc postanowiłam posiłkować się ebookiem(zdjęcie okładki z internetu).
Love, Rosie to historia wielkiej przyjaźni Rosie i Alexa, opisuje ich perypetie od czasu podstawówki, poprzez szkołę średnią po czym ich drogi się rozdzielają i Alex wyjeżdza z rodzina do USA a Rosie no cóż ..zostaje młoda mamą.Pomimo przepaści i tej fizycznej jak i psychicznej pozostają z soba w kontakcie, pielęgnują przyjaźń by zawsze byc dla siebie w najwązniejszych momentach życia.I choć czytając książkę nieraz chciałoby się krzyknąc; nie, nie, nie, to nie powinno być tak, bo chcielibyśmy by wreszcie sobie wyznali uczucia i żyli razem happy ever after to tak się nie dzieje...Mimo iż widzimy jakiś magnetyzm, który nie pozwala im odejść od siebie za daleko to jednak nie dane jest im wyznać sobie uczucia tak po prostu i być razem. Jak to w życiu, los pisze nam dziwne scenariusze. Książka pisana w formie korespondencji pomiedzy Rosie i Alexem, tudzież pomiędzy nimi a innymi bliskimi im osobami. Czyta sie lekko i przyjemnie. Polecam serdecznie książkę jak i film;)






4. 'The white tiger' - Aravind Adiga - Biały tygrys to Balram Halwai, który urodził i wychował się w biednej Hinduskiej rodzinie. Bardzo wcześnie musiał porzucić szkołę by pomóc utrzymać rodzinę. Balram chce wyrwać się ze swojej kasty i zaznać w swoim życiu czegoś większego i lepszego niż to co jego pochodzenie mu oferuje. Balram zostaje zatrudniony jako kierowca/służacy bardzo zamożnego człowieka i tutaj historia zaczyna się komplikować. Balram choć nienagannie spełnia się w roli służącego to jednak wewnętrznie zaczyna się buntować. Z dobrego człowieka przemienia się w mordercę. Książka opatrzona jest bardzo realistycznymi opisami Indii: Indii jasnej i bogatej, ale też tej bardzo biednej, ciemnej oraz skorumpowanej. Po lekturze odniosłam wrażenie, że choć zalewają nas informacji jak to Indie zamieniaja sie w potentata outsourcingu oraz nowoczesnego biznesu to jednak w rzeczach podstawowych takich jak: oświata; higiena, wolność osobista nic się tam nie zmienia i prędko nie zmieni. Warto zapoznać się z lekturą aczkolwiek jest to specyficzna pozycja i jestem pewna, że nie każdemu przypadnie do gustu.



5. 'An Abundance of Katherines' - John Green - po polsku 19 razy Katherine, to kolejna powieść Johna Greena z która miałam przyjemność spędzić czas(ale zarazem pierwszy e-book przeczytany na Kindle:)  i jak to w przypadku pana Greena bywa oferuje nam genialnego nastolatka z ogromnymi problemami. Colin kończy szkołę średnią i właśnie rzuciła go dziewczyna Katherine. Na dodatek jest to 19ta dziewczyna o imieniu Katherine, gdyż Colin nie wiedzieć czemu lubuje sie w płci przeciwnej o tym właśnie imieniu. Jednocześnie przeżywa kryzys wieku dojrzewania!?! Pomimo tego, iż jako mały chłopiec zapowiadał się na gelnialne dziecko(zna 11 jezyków) to jednak z czasem jego rówieśnicy po prostu go dogonili i teraz mozna o nim ledwie powiedzieć mocno utalentowany.
Colin wraz ze swoim przyjacielem Hassanem udają się w podróż po stanach, by odnależć siebie. Colin pracuje jednocześnie nad teorią pozwolajaca mu przewidzieć przyszłość każdego związku a co za tym idzie obronić sie przed kolejnymi rozterkami miłosnymi. Trafia do małego miasteczka a tam..No cóż...zapraszam do lektury:)



6. "Bliżej słońca" - Richard Paul Evans. Na autora zwróciłam uwagę dzięki rekomendacji naszej blogowej koleżanki - Bożenki. I choć lektury RPE nie są jakiś najwyższych lotów to jednak relaksuja, uspokajają i dają nadzieję. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się sięgnąć również po inne książki autora.

Christine mocno przeżywa rozstanie z narzeczonym, który odwołał ich ślub na tydzień przed palnowaną ceremonią, a o którym marzyła od dziecka. Za namową przyjaciółki wybiera się do Peru by w raz z innymi ochotnikami pomóc lokalnym szkołom i sierocińcom wszak mowią iż najlepszym lekarstwem na złamane serce jest oddać je innym, ktorzy bardziej go potrzebują. Na miejscu zobaczy jak różnią się problemy jej i ludzi a zwłaszcza dzieci ulicy z krajów trzeciego świata. Pozna też Paula, który podobnie jak ona ma złamane serce(choć z innych przyczyn niż ona) i w tropikalnej dżungli stara się je zaleczyć. Spotaknie ich obu wydaje się być poczatkiem czegoś pięknego ale też stanowi wielka niewiadomą. Czy Christine porzuci wszystko co do tej pory uznawała za najważniejsze i podąży za Paul'em do dżungli, a może Paul porzuci wiele lat pracy w schronisku, dzieci z którymi się związał i wróci do Stanów, do miejsca które złamało go psychicznie? Polecam sięgnąć samemu po książkę i przekonać się osobiście;)


***


A ponieważ luty był miesiącem One in and One out ( o którym napiszę więcej już wkrótce), to niewiele książek pojawiło się w moim domu...ba...wręcz ich trochę ubyło:) Obie książki zakupiłam dzień zanim w domu pojawił się Kindle i muszę przyznać, że od tamtej pory nie ciągnie mnie do kupowania kolejnych fizycznych książek. Przynajmniej na razie. Mam około sto ksiażek w domu do przeczytania, postanowiłam mocno najpierw siegnąć po nie a potem się zobaczy:) Poza tym ze zdumieniem odkryłam, że przejście z ksiażek papierowych na elektroniczne nie było wcale bolesne(czym jestem zdziwiona bo wydawało mi się, że przynajmniej na początku jak ze wszystkim zresztą trudno będzie mi sie przyzwyczaić) i bardzo przyjemnie mi się czyta na czytniku:)




'The help' - Kathryn Stokcket(widzialam film i bardzo chciałam przeczytać ksiażkę)
'A Monk Swimming' - Malachy McCourt(brat Franka McCourt'a i jego wspomnienia z USA)



***


Przy okazji chciałam polecić jeszcze jeden film który obejrzałam z mężem w Walentynki - "Teoria wszystkiego". Uwielbiam charyzmatyczną postać Stephena Hawkinga - genialnego naukowca, który pomimo ciężkiej choroby aktywnie działa w świecie naukowym, inspiruje wiele osób zarówno intelektualnie jak i swoją postawą wobec niedoskonałości cielesnej.

Spodobało mi się zwłaszcza co powiedział na temat swojej ułomności:

"However bad life may seem, there is always something you can do, and succeed at.
While there's life, there is hope."


Pozdrawiam i mam nadzieję, że i Wy znaleźliście czas w lutym na miłą lekturę oraz film.
ABily




11 komentarzy:

  1. szalejesz, ale mega pozytywnie :) popieram!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja swoje podsumowanie wlasnie wrzucilam i pomyslalam, ze wpadne zobaczyc, czy Ty tez to zrobilas :)
    podziwiam Cie kochana, ze tyle ksiazek (w tym jednego mega grubasa!) przeczytalas w tym krotkim miesiacu! ja niestety przez ciagle wypady do nowego domu, lekcje i pakowanie przeczytalam tylko trzy, ale teraz jestem w trakcie dwoch wiec mysle, ze w marcu nadrobie. chociaz z przeprowadzka w tle moze byc trudno!
    a film tez mi sie mega podobal!

    OdpowiedzUsuń
  3. z radoscia korzystam z recenzji ksiazek :) ja czytam polskie ksiazki na legimi (abonament-chmura niestety na tablecie) i sie okazalo, ze pierwsza z Twoich propozycji jest dostepna, natomiast hiszpanskie i inno-jezyczne znosze z biblioteki.
    pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy mozesz napisac z którego abonamentu korzystasz i jak to się wogóle sprawdza?Ja puki co czytam albo po polsku ksiażki przywiezione z PL(pozyczone, czasem kupione) a kupuje tutaj zwykle wersje anglojezyczne. Natomiast chyba fajnie jest siegnąc po dowolna ksiazkę po polsku online. Musze nad tym pomyślec;)Dzieki za odwiedizny, Pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń
    2. udalo mi sie zapisac jak byla jeszce promocja na samym poczatki, place 19,90 zl na miesiac i mam dostep do wszystkich ksiazek z abonamentu (ksiegozbior caly czas sie powieksza). aktualnie ceny sie pozmienialy i musialabys skonlutowac na stronie www.legimi.com ja osobiscie jestem bardzo zadowolona z takiego rozwiazania, gdyz mam dostep do nowosci i polskich autorow. minus jest taki, ze nie mozna czytac na kindle i musze uzywac tableta. o ile sie orientuje jest mozliwosc wyprobowania uslugi za darmo przez tydzien czasu.
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Udało mi się w lutym przeczytać tylko dwie książki,ale za to po pierwsze -dobre,a po drugie książki ,które czytało się dłużej niż parę godzin,co mnie ostatnio zaczęło denerwować w książkach K,Michalak:))od dawien dawna przeczytałam kryminał-"Piąta kobieta" szwedzki,trochę podobny do Millenium:))a druga to "Utracona córka"-trudny temat,do dziś nie wiem co mam myśleć o tej książce,wciąż ją trawię:)))pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, sprawdziłam polecane ksiazki i zauwazylam,ze piąta kobieta to część szósta H.Mankella o komisarzu wallanderze.Od dawna chce sie do tej serii dobrac;)Jelsi chodzi o ksiażki pani Michalak i innych polskich autorów-to musze pryznac,ze mnie nie porywają i nie zamierzam na nie tracić czasu. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Witaj
    Ja również wykorzystuje makcsymalnie czas na czytanie ksiazek. Zaginiona dziewczyna jest super. Polecam tej autorki Ostre przedmioty.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)Na pewno przeczytam Ostre przedmioty:)

      Usuń
  6. Cześć,
    Jestem tu pierwszy, ale nie ostatni:)
    Ha! Mocno nie przepadam za Benem A., ale zgadzam się z Tobą, że w "Gone girl" grał bez zarzutu :) Wszyscy piszą, o tych "Ostrych przedmiotach", chyba czas je namierzyć:)
    A "Gwiazd naszych winę" czytałaś? Przypadła Ci do gustu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześc, dzięki za odwiedziny. Gone girl bardoz mi się spodobała i przymierzam sie do innych pozycji tej autorki.
      Fault in our stars czytałam jakieś 2 lata temu i od tamtego czasu jestem wielką fanka Johna Greena(przeczytałam prawie wszystkie jego ksiażki w oryginale) i w ogóle ksiażek z rodzaju Young Adult Fiction. Mam konto na Good Reads i wyłapuję tam najświezsze i najlepsze ksiażki na rynku i zwykle czytam w oryginale bo szkoda mi czekac kilka lat na polski przekład.Pozdrawiam

      Usuń