niedziela, 10 maja 2015

March/April Wrap up & To be Read

Bonjour!

I kolejne miesiące za na nami i moje podsumowanie przeczytanych książek.
W marcu postanowiłam przełamać się i sięgnąć po trochę klasyki. Ja wiem, że czytanie nowości zwłaszcza których oceny są zwykle 5/5 jest łatwe i przyjemne, ale osobiście odczuwam niemal powinność by uzupełniać moje czytelnictwo o pozycje tzw. klasyczne. Stąd m.in Gabriel García Márquez, którego 'Sto lat samotności' połkęłam wiele lat temu i do dziś miło wspominam.
Innym projektem który zakończyłam sukcesem było przeczytanie wszystkich oficjalnie wydanych powieści Johna Greena(których do tej pory jeszcze nie przeczytałam.:)

Kiedyś pisałam o liście 100 i czasami do niej wracam by zobaczyć czy mogłabym odhaczyć jakąś pozycje. Ano mogłabym- aż trzy(w ciagu 2 lat!)! Dlatego szybko przejrzałam moje półki, wybrałam te książki które są na liście a które mam w domu i solennie postanawiam sobie przeczytać te książki w niedalekiej przyszłości. Niestety nie wiedzieć czemu klasyka zwykle jest pokaźnych rozmiarów, wydana maczkiem jak moja 'Wojna i pokój ' a większość pozycji mam w języku angielskim. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ale wracąjąc do przeczytanych w marcu i kwietniu:



1. 'All the Bright Places' - Jennifer Niven, książka została wydana na początku tego roku i od razu zyskała sławę na Good reads,  dzięki licznym rekomendacjom sięgnęłam po e-booka i bardzo szybko przeczytałam. To kolejna pozycja z gatunku Young Adults, opowiada historie dwojga nastolatków, którzy poznają się w dosyć zadziwiajacych okolicznościach. Oboje wspinaja się na szkolną dzwonnicę by zobaczyć jak by to było popełnić samobójstwo skacząc z w dół. Oczywiście  nikomu krzywda się nie dzieje, ale to spotkanie będzie początkiem niezwykłej przyjaźni oraz niezwykłej miłości. Dwoje nastolatków z bagażem doświadczeń zaczyna być dla siebie ratunkiem w trudnych chwilach.Podczas gdy jedno z nich dzięki temu związkowi staje się silniejsze drugie zamyka się w sobie by bezpowrotnie zniknąć. Polecam choć jestem prawie pewna, że nie ma jeszcze polskiego tłumaczenia.



2."Miłość w czasach zarazy" - Gabriel García Márquez - Ile czasu można czekać na prawdziwą miłość? Po lekturze książki wiem, że długo. Bardzo długo:) Uwielbiam narracje G.G. Márqueza i serdecznie każdemu polecam.

Zaraz po skończeniu książki obejrzałam filmowa adaptację. Javier Barden w roli Florentino Arizy był fantastyczny, obrazy zachwycające a film jest wierna adaptacją książki co bardzo lubię.




3. Lord of the Flies(Władca Much) - William Golding - zabrałam się za anglojęzyczne wydanie książki i po kilku stronach skapitulowałam. Znalazłam polską wersję elektroniczną i szybko pochłonęłam. Grupa rozbitków w wieku od kilku do kilkunastu próbuje przetrwać na opuszczonej wyspie. Wybierają przywódcę, budują szałasy, uczą się polować. Choć najważniejsze było dla nich budowanie stosów ognia by zostać zauważonym i  uratowanym to z czasem priorytety te się zmieniają dla części rozbitków, wręcz podoba im sie nowe życie bez reguł dorosłych, zatracają sie w zabawie , która nie raz ma tragiczne skutki. Powieść fatalistyczna; trochę przypomina mi serial Lost, trochę Folwark zwierzęcy.

4.Will Grayson, Will Grayson - John Green + David Levithan - Szczerze? Wracam do książki po miesiacu lub dwóch od przeczytania i niewiele mogę sobie przypomnieć. Jest Tiny, duuuuuuża postać w książce jeżeli chodzi o posturę jak i charakter, jest dwóch Will Grayson'ów, każdy boryka się z ogromnymi nastoletnimi problemami. Jest przyjaźń wystawiona na wielką próbę, są wątki dotyczace samoakceptacji wśród nastolatków. Tyle ode mnie. Nie zachęcam do czytania jakoś szczególnie, chyba, że lubicie Young Adults i Johna Greena.

5. Zombicorns -John Green  - krótka powieść o zmutowanych zombie. Przeczytałam bo taki miałam plan ale jak sam autor przynaje jest to treść niskich lotów, pisana z przymróżeniem oka i tak należy ją przyjąć. Tylko dla prawdziwych fanów J.G., nie polecam przypadkowym czytelnikom.

6. Let It Snow -John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle - Trzech autorów, trzy wątki, postacie które łączy zimowa zawierucha w okolicach Bożego Narodzenia. Grupa nastolatków, którzy odnajdują się trudnych okolicznościach, bądź odkrywaja, że osoba która była cały czas obok jest tą jedyną. Muszę przyznać iż bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka.Jest ciepła, optymistyczna i pełna happy endów:)

A'propos Johna Greena i jego Paper Towns, które czytałam kilka miesięcy wstecz - 30 lipca do kin wejdzie adaptacja filmowa. Jeśli lubicia Nata Wolff'a(wystepował w Gwiazd naszych wina) i jesteście fanami niezwykłej urody Cara Delevingne to przygotujcie się na kolejny fantastyczny film.




7.The Boy in the Striped Pyjamas(Chłopiec w niebieskiej piżamie) - John Boyne - Kolejna książka poruszajaca temat holokaustu. Wiele o niej słyszałam i choć temat jest poważny to po lekturze odniosłam wrażenie, że autor troszkę niepoważnie przedstawił bohaterów, złaszcza 9-letniego Bruna, którego tata dostał bardzo ważną posadę z rąk "Furii" i wraz z cała rodziną wyprowadza się z Berlina do miejsca nazywanego Out-With. Bruno nudzi sie okropnie w nowym domu i wkrótce zaczyna eksplorować jego okolice. I tak znajduje "wioskę" otoczoną drutami kolczastymi gdzie dziwnie wygladający " rolnicy" spedzają czas. Poznaje chłopca w swoim wieku i zostają przyjaciółmi.
Co mnie razi w tej powieści to osoba Bruno - Bruno który ma 9 lat, ale nie ma pojęcia o trwającej wojnie, nie zdaje sobie sprawy, że jego ojciec to wysokiej rangi nazista w sztabie Hitlera, że przeprowadzają sie gdyż papa awansował na szefa obozu koncentracyjnego i ba największy szok- Bruno nigdy w swoim życu nie zetknął się z pojęciem żyd, ani ze słyszenia ani też fizycznie. Wiem, że to tylko fikcja literacka i do dzienników Anny Frank jej daleko ale o rany, Anna miała 12 lat gdy pisała swoje pamietniki i dojrzałością pisarską przewyższa prawie każdą książkę która do tej pory czytałam. Powieść John Boyne poraża infantylnym przedstawieniem bohaterów i wątków.

Nie polecam książki, jeśli już musicie to lepiej obejrzcie film.




8. Wojna i pokój - Lew Tołstoj - Ech, klasyka. Stop. Nie idzie jej skończyć czytać. Stop. Dobrze, że ściagnełam polskiego e-booka bo chyba nigdy nie dane byłoby mi przebrnąć przez angielką wersję którą posiadam w domu. Stop


***

Jedyną fizyczną książką którą kupiłam w marcu jest 'Chłopiec w pasiastej piżamie', aczkolwiek po lekturze trochę żałuję). Mogę śmiało stwierdzić, że minimalizm pod tym względem został zachowany.


Pozdrawiam,
ABily

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz