poniedziałek, 12 września 2016

Currently- August Favourites

Hej,
czas na spóźnione podsumowanie sierpnia.




Ulubieńcy:
Do moich najulubieńszych ulubieńców w sierpniu muszę oczywiście zaliczyć olimpiadę w Rio. Uwielbiam oglądąć zawody zwłasza  lekkoatletyczne oraz pływanie. a odkąd zaczęłam biegać mój szacunek dla biegaczy wzrósł jeszcze bardziej. Skoro zaczęłam biegać to jest nadzieja,  że w przyszłości wezmę się i za pływanie - które bardzo lubię ogladać choć sama pływać nie umiem.

Moja aktywności sportowe notowałam cały miesiąc na rozpisce, która ściagnełam u Karoliny z Houseloves. Moim celem  było biegać 3-4 w tygodniu, zakończyć squat challenge, w dniami pomiędzy bieganiem zrobić dłuższy trening + krótsze treningi na brzuch. Wyzwanie ukończyłam i jestem z siebie bardzo dumna:) Ale o tym napiszę posta podsumowujacego sierpień za parę dni.

Ulubieńcy kosmetyczni to produkty Rituals, które mimo iż dostałam w zeszłym roku to zaczęłam używać dopiero teraz, do tego dochodzi krem do rąk i szampon który dostał mój synek. Rituals to świetna marka i każdy produkt właściwie można kupić w ciemno uszczęśliwiając siebie lub kogoś.





Lato i piękna pogoda która zawitała w Holandii pod koniec sierpnia. Nastały tropikalne upały, opaliło mnie na brąz i nadal cieszymy się bardzo ładną pogodą. By łagodzić skórę wystawioną na słońce stosuję zwykłą maść z witaminą A, która Anniko przywiozła mi z PL. Kilka lat temu odkryłam jej cudowne właściwości jako preparat po opalaniu, od tamtego czasu nigdy ale to nigdy nie nabawiłam sie poparzeń słonecznych, skóra nabiera od razu brazowy odcień. Wcześniej zwykle pierwsze słońce i moja skóra była różowa, swędziała, piekła i łuszczyła się. Maść można kupić w każdej aptece za 4 zł.




 A na balkonie zielone szaleństwo! Moje biedulki, pomidory wyhodowane od ziarenek zakwitły i pojawiły się pierwsze małe pomidorki.





Linki:

-Zastanawiam się nad akcesoriami dla kotów w nowym domu, jakie rozwiązania wykorzystać by kocie akcesoria jak najmniej rzucały się oczy, ba ładnie wkomponowały się w otoczenie. Po pierwsze ten domek-drapak. No po prostu boski- jest już na mojej wish list i jak tylko będę miala kilka nadprogramowych stówek to zakupię dla moich nicponi. Inna fajne rozwiązanie to półka-schowek na kocia kuwetę. Super rozwiązanie - i do tego jakie ładne, sama być może pokusiłabym się do wykrojenia otworu w kształcie kociego łebka:)
- a do salonu np przerobiony mebel ikea  albo ciekawe uchwyty do szafek wykonane z drewna(mój tip jeśli macie w zanadrzu klocki soich dzieci to można śmiało je wykorzystać)
- tutorial na okragłą-poduchę-siedzisko na dodatek z pomponami!TUTAJ a tutaj poducha wykonana przy użyciu foli bąbelkowej-czad!
- Anniko i jej zajefajny bullet journal - obejrzyjcie jak samemu można wykreować i zapełnić idealny planer.


***


Przeczytałam:

A'propos książek ale filmowo, trafiłam na kanał na YT Pawła Opydo w którym recenzuje złe książki. Zainteresowała mnie 'Rok w Poziomce' bo osobiście uważam ta książkę za totalnego gniota i nie rozumiem jak komuś może się podobać pisarstwo Pani Michalak. Dla ciekawostki warto obejrzeć tych 6 filmików i zobaczyć jak książka zostaje rozłożona na czynniki pierwsze. Czy tylko mi Paweł przypomina Johna Green'a?

Przeczytałam 5 -'Upadek' i 6 część serii Wiil Trent Autorstwa Karin Slaughter. Rany jak ta seria wciąga, a agent Trent z powieści na powieść daje sie lubić coraz bardziej:) Jak do tej pory szósta część 'Zbrodniarz ' podobała mi się najbardziej, napięcie sięgało zenitu i wreszcie sekrety przeszłości Willa zostąły odkryte. Rozpoczęłam również ostatnia siódma część - 'Niewidzialny'.





Przeczytałam króciótką ksiażkę napisaną przez znaną holenderską blogerkę modową, youtuberkę, właścicielkę popularnego magazynu lifestyle'owego, prezentatorką w popularnym programie plotkarskim, sędzia w Hollands next top model, uczestniczkę Ekspedycji Robinson, a ostatnio po prostu It girl - Annę Nooshin - 'On life'. Anna pochodzi z Iranu i jej pochodzenia można sie domyślić po jej urodzie. Bardzo pozytywna osoba i bardzo ja lubię, przeczytałam książkę z ciekawości(dzięki uprzejmosci Anniko) ale czy wniosła ona coś do mojego życia, czy stąłam się bogatsza o jakieść głębokie mądrości życiowe? Nie, to kolejna moim zdaniem zapchajdziura wydana by ot tak by po prostu wykorzystać moment sławy i zarobić przy okazji trochę pieniędzy. I choć napisana jest bardzo poprawnym językiem(którego zreszta Anna używa na codzień) to jednak widać i czuć, że była produkowana na kolanie( napisana w weekend z tego co kojarzę, Anna vloguje na codzień).
 Od Anniko pożyczyłam również 'On top', pierwsza ksiazkę Anny Nooshin, w której radzi jak prowadzić z sukcesem internetowy biznes. I ta pozycja jest już dużo lepsza, wiele dobrych rad nie tylko dla tych zainteresowanych biznesem online ale rozpoczynaniem jakiejkolwiek pracy. Mogę ją polecić. Plusem jest wkładka ze zdjęciami Anny z różnych okresów jej życia oraz liczne często śmieszne angegdoty.


author: pruimpje


Dodatkowo - słuchałam audiobuka Marie Kondo - 'Spark Joy' a potem z przyjemnością obejrzałam KonMari w akcji 1, 2,


***


Denko:

Garnier - żel oczyszczający przeciw zaskórnikom, obecnie moje ciało przechodzi burzę hormonalną i nic nie jest w stanie pomóc zmianom jakie powjawiają sie na cerze, dlatego wstrzymam się od negatywnej opini. Zdaję sobie sprawę, że w przypadku problemów hormonalnych przyczyn należy szukać głębiej a nie zdawać się na działanie żelu do twarzy który na skórze pozostaje dosłownie sekundy i czekać na cuda. Żel zawiera kwas salicylowy i on ma potwierdzone skuteczne działanie przeciwko czarnemu najeźdzcy, polecam produkty z nim każdemu kto boryka się z zaskórnikami.

Mydło Aleppo -jw,pod wpływem wilgoci nieprzyjemnie się rozpuściło i mało komfortowo uzywa dlatego wyrzucam zużyte nie do końca

Hair Wonder- pianka do włosów, miałam ją dobrych kilka lat i ewentualnie zużyj ją mój mąż.Produkt ok ale w pewnym momencie włosy na tyle mi urosły że nie czułam potrzeby jej używać.

EOS -jagodowy krem do rąk, fajne opakowanie, ślicznie pachnie i dobrze sie wchałania, nie mam zastrzeżeń co do działania, oszczędzałam go ogromnie bo to jest prezent od Alexls ale w końcu pozwalam mu odejść. Bardzo ładny gadżet zwłaszcza do torebki.

AVON -Solutions Youth Minerals Day - krem z SPF 20 - używałam go kilka lat temu i teraz również sięgnełam po niego ze względu na filt przeciwsłoneczny, ma przyjemna konsystencję, bezzapachu i daje cudowne matowe wykończenie, plus za SPF. Polecam

NUXE -Reve de miel - balsam do ust, bardzo dobrze nawilża i odżywia usta mimo to przez cały czas stosowania odczuwałam love-hate relationship, to przez małe grudki które są zawarte w kremie, mają chyba peelingować usta gdyż pod wpływem ciepła się rozpuszczają ale to uczucie grudek oblepiajacych usta podczas aplikacji nie jest wcale przyjemne. Nie kupię go ponownie mimo iż ogólnie skład ma świetny i bardo dobrze pielęgnuje usta. Plus za szklane, eleganckie opakowanie.

Yves Rocher - Sebo Vegetal - maseczka oczyszczająca - używanie nie należało do najprzyjemniejszych i niestety nie jestem w stanie określić czy ten produkt faktycznie działał. Nie kupię ponownie

NUXE - żel pod prysznic, był moim ulubieńcem w maju, z przyjemnością go używałam i zapewne kiedyś kupię ponownie.

Cococare - 100 % masło kakaowe w sztyfcie, smaruję nimi rozstępy na brzuchu, na razie trudno mi określić czy działa.

Wyrzucam lakiery, których w ciagu ostatniego roku nie użyłam ani raz:
Biały OPI, Navy Sparkle CK, Peach MAX Nails, 38 Golder Rose





Pozdrawiam cieplutko:)
ABily

5 komentarzy:

  1. Cudne pomidorki!!! ja w ubiegłym tygodniu wyciągnęłam z worów pierwsze ziemniaki :)
    No niestety są książki i KSIĄŻKI i nie chodzi mi tu o klasykę i powieści światowej sławy.
    Pochłaniam ostatnio kolejne tomy spod pióra Elżbiety Cherezińskiej, niby czytadło ale jakie! i tej język...
    Za to "Motylek" i "Szeptucha", które to maja świetne recenzje całkowicie mnie rozczarowały. Dla nastolatek, może i dobre, naiwne jakieś, język tak prosty, że aż boli, bajeczki takie... Nie polecam :P
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie przeczytałam ostatnio Motylka i mi się bardzo spodobała aczkolwiek tez miałam trochę wątpliwości. Retrospekcja i motylkowanie to mnie ogromnie wkurzało. A bo Klementyna to jakaś zdziecinniała ironwoman, a bo oczywiscie jest mieścina a wniej ogromny zamek i nieznośni bogacze, jest wioskowa wariatka Wiera, są zidiociali policjańci. I co z tego? jeśli ksiażkę sie dobrze czyta, jeśłi oderwie mnie choć na chwilę od trosk dnia to czemu nie;) Ale oczywiście dziękuję za wypowiedź i Twoje rekomendacje sobie zapiszę:)
      Jak to wyciagnełaś ziemniaki z worów?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. A widzisz, na szczęście każdy ma inny gust :)
      Uprawiałam w Ogrodzie ziemniaki rożnych odmian w miejskiej uprawie czyli w workach z ziemią :)

      Usuń
  2. ale super te kocie dodatki! ciekawa jestem jaki domek beda mialy Twoje ogony w nowym domu :)
    a za ta Karin Slaughter musze sie zabrac, czytam wlasnie to krotkie opowiadanie, Martin Misunderstood i jest super napisana (a przynajmniej po holendersku fajnie brzmi).

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki Karin. Muszę się zabrać za Zbrodniarza i Niewidzialny :-)

    OdpowiedzUsuń