Kilka lat temu kupiłam silikonowa foremkę z zamiarem regularnej produkcji lodów. Zrobiłam lody 2 razy i foremka poszła do szafy.Powód?Ano jest koszmarnie niepraktyczna. Nie ma pokrywki więc istnieje duża szansa, że się coś z niej wyleje czy to podczas jej przenosznia czy już w zamrażarce, silikon jest na tyle miękki że ugina sie w zamrażarce pod ciężarem zawartości i zagina się jego czubek, przez co trudno potem te lody z niej wydostać. Patyczki nie stoją prosto i zawsze za głęboko wejdą przez co jedzenie kończy się zawsze,jak to mówię; ukidaniem się . Więc... Postanowiłam kupić inną zwykłą foremkę z grubszego plastiku i OMG jestem zakochana. Zapłaciłam za nią niecałe euro ale coś czuję, że miłość będzie trwała. Nic sie nie ulewa, nic nie wywraca, patyczki idelnie prosto i na odpowiednią głębokość zanurzone. I kolor sami widzicie...mój:) Miodzio:)
Pierwsze lody mi z niej wyszły rewelacyjne więc od razu dzielę się tym mega prostym przepisem:
Na 6 truskawkowych lodów:
250 g truskawek
150 ml wody
6 łyż cukru pudru lub innego słodzika jeśli używacie(cukier do produkcji lodów jest niezbędny, zapobiega krystalizacji wody przez co lody sę gładkie i bez kryształów, można oczywiście cukier pominąć ale lody nie będą tak dobre jak te z cukrem)
1 łyż soku z cytryny
Wszystko wkładamy do kielicha blendera i miksujemy na gładki koktajl. Rozlewamy do foremek i mrozimy przynajmnij 4 godziny.
Lody można robić z bananów, gruszek, borówek czy choćby z brzoskwiń jak na zdjęciu poniżej.
Smacznego:)
Chcę wrócić do krótszych ale częstszych wpisów na blogu, tak jak kiedyś na bierząco dzieliłam sie tym co mnie inspirowało, co u mnie przybywało, ubywało, czego sie nauczyłam, czym chciałam się podzielić. Miesięczne podsumowania będa dotyczyły tylko książek oraz postanowiłam robić też bilans kosmetyczny czyli denko+ zakupy kosmetyczne w jednym. Ten blog od zawsze był moim pamiętnikiem a od jakiegoś czasu jest tutaj zdecydowanie za mało treści które dotycza mnie na codzień i jeśli o nich ni napiszę to przepadną w gonitwie codzienności.Trzymajcie kciuki
PS. foremka została 'przez przypadek' złamana po tym jak mój mąż chciał podprowadzić loda ale miał problem z wyciągnieciem go z zamarzniętego pojemnika. No tak, by je wydostać trzeba odczekać kilka min lub włożyć plastik z lodem na krótko do wrząku.
Lody zawsze ;-)
OdpowiedzUsuńpycha
OdpowiedzUsuńo mniam! uwielbiam domowe lody ale foremki jeszcze się nie dorobiłam :)
OdpowiedzUsuń