Białe ceramiczne foremki, w sam raz do przygotowania np Creme Brulee,o którym nieustannie myślę po tym jak zobaczyłam go na blogu Imoen - Home and me

Maleńka karafka, ktora dołączy do kolekcji karafek, a którą przeznaczę na pojemnik do przechowywania olejków, które używam do wypieków.

Śliczne, romantyczne wieszaki zakupione w uroczym sklepiku Woonhuys. Zapewne posłużą do zawieszania zdobyczy, które wygrałam w ostatnim Candy. Przy okazji zakupiłam pachnącą saszetkę z jaśminem do odświeżania bieliźniarki.


Dokupiłam beżowe,pastelowe patchworkowe poduszki. Już najwyższa pora by odświeżyć salon.

Najbardziej jestem chyba uradowana wieszakami, które wygrzebałam w kringloopwinkel za śmieszne pieniądze.Wszystkie wykonane z solidnego kawałka drewna, 3 w kolorze białym i 1 naturalny w sam raz do ozdabiania decu.

A na koniec stary zeszyt z nutami. Trochę sfatygowany ale jak dla mnie prawdziwe cudo.
A wszystko podczas krótkiego spaceru w cudownie ciepły i słoneczny dzień.



Miłego dnia. Pozdrawiam wszystkich szperaczy!
Ale dałaś czadu:)
OdpowiedzUsuńJakie zdobycze:) Tylko pozazdrościć:P
Pozdrawiam
Prawdziwe skarby ! Te nuty...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Właśnie, te nuty...teraz żałuję,że nie kupiłam ich więcej, a było sporo do wyboru.Może nastepnym razem również dopisze mi szczęście:)
OdpowiedzUsuńA mi się ta buteleczka na oliwę spodobała najbardziej. Gratuluję udanych zakupów i mam nadzieję, że Creme Brulee będzie smakował.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Dziękuję za miły komentarz:)
OdpowiedzUsuńZ nutami miałam tak samo jak Ty, kupiłam tylko jeden zeszyt i żałowałam, że nie wzięłam więcej.
Zawieszki śliczne:)
Pozdrawiam.
Piękne zdobycze :) ...a najbardziej zachwyciły mnie nuty na koncert skrzypcowy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
ależ cudeńka upolowałaś...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie :)