poniedziałek, 14 lutego 2011

Przerywnik walentynkowy

Nie jestem jakoś specjalnie za Walentynkami, ale tez nie jestem ich wielką przeciwniczką. Uważam,że to mile dostawać i obdarowywać (niekoniecznie ukochana) osobę niezależnie od sytuacji.

Wczoraj mój mąż podarował mi kwiaty. Wyszedł pobiegać i po drodze wstąpił na farmę kwiatową(pełno tu takich, rolnicy, sadownicy, hodowcy kwiatów wystawiają swoje produkty przed bramami i każdy może sobie zabrać wiązkę czy paczkę uiszczając opłatę do skarbonki. Tak, tak, nikt tego nie pilnuje, nie ma psa, ochroniarza ani babci przesiadującej cały dzionek z koszykiem by kupujący zapłacił odpowiednią kwotę.)
I jak to na prawdziwego holendra postawił cytuję na : „klasyczną wiązkę tulipanów...”

Poniżej próbka...



Hmmm...Tulipanów???Raczej Lilijek,jeszcze nie rozwiniętych,ale o łodygach ponad 1 m.Nie rozumiem jak można było je pomylić z maleńkimi tulipanami...

Wracając do tematu....Który postawił na klasyczną wiązkę zatem...



A potem popłakałam się ze śmiechu i dałam mu wykład na temat różnic pomiedzy cebulkowymi a innymi kwiatami.

Dzisiaj pięknie podziękowałam gotując mu mnóstwo dobrych rzeczy oraz robiąc Tiramisu wg tego przepisu.
I ponownie zostałam obdarowana kwiatami oraz czymś co sprawiło,że zaczęłam lubić kolor czerwony.



Prawda,że piękne? Znaczy te czerwone cuda, zresztą kwiaty również.

Mniejszy to Cousances.Większy zaś to oryginalny, prawdziwy Le Creuset.





ABily

19 komentarzy:

  1. Maaatko piękny ten garnek!
    W stylu Nigelli!
    Żeliwny? taki ciężki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Garnek jest zjawiskowy , znalazłam podobne na allegro, troche mnie cena odstraszyła, ale i tak kupię , chociaż dwa, ale musze :))
    A co do walentynek - mi sa obojętne :)
    Kwiaty cudne dostałas :)
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiazka tulipanow...hmmm...bombowa:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...że na drodze mojego męża nie ma farm kwiatowych... Ja kwiatka nie dostałam, bo babcia nie siedziała a przecież zawsze siedzi i skąd on wiedział, że pod domem babci nie będzie:)) nie było wina i czekoladek, bo ja na diecie. Wczorajsze walentynki skupiły się na naszym trzylatku, dostał czekoladowe serducho i mnóstwo czasu rodziców na wspólna zabawę oraz dużo oznak miłości. Jak to się w życiu zmienia:)) kiedyś były kolacje przy świecach a teraz wieczór z grami planszowymi:))).

    OdpowiedzUsuń
  5. każdy powód jest dobry by dostać od ukochanego kwiaty i ...coś czerwonego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne kwiaty!
    Che, che i ja u siebie zamieściłam post z tiramisu, które zrobiłam mężowi, choć nie na Walentynki ;)

    Pozdrawiam, Jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie jest otrzymywac kwiaty od kochanej osoby, ale masz romantzcznego meza!
    tulipany takie wiosenne.
    pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach czerrrrwony to i ja uwielbiam:D To taki energetyczny kolor!:)

    Z pomylić różę z lilią moożna:) U facetów wszystko możliwe hihi:D A swoją drogą lilie to moje ulubione kwiaty! Uwielbiam ich zapach!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj taki garnek tez bym chciala miec, marzenie!!
    buziole
    B.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez u mnie spotykam pola kwiatow ze skarbonkami:-)
    Lilijki cudne.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kwiaty przepiękne!!!! I zdjęcia baaardzo mi się podobają!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak tak tasiemki stempelkami ozdobione:)

    A wiesz,że mojej Zuzi nie ma?:( Już 3 tydzień w czwartek minie jak zaginęła:(:(:(

    Jak Bella i Edward?:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zapach różowych lilii, mogłabym wydać na nie majątek ;-)
    Wybacz Mężczyźnie liczą się intencje, chciał dobrze tylko trochę mu nie wyszło ;-) pewnie dlatego że był tak zaaferowany chęcią zrobienie Tobie przyjemności ;-)
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  14. Garnek w sferze moich marzeń, a lilie najzwyczajniej kocham :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. i bukiet tulipanów:-) i gar super z naciskiem na gar.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kwiaty piękne:)Cudownie jest dostawać kwiaty! uwielbiam:)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Swietne gary, ten wiekszy ma fajne przetloczenia na pokrywce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. piękne "tulipanki":P
    kochany mężulo:)
    a garnek bombowy:)
    gotuj i pokazuj
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. He, he - się uśmiałam :))) "Tulipany " cudne, a garnkach to już nawet pisać nie będę , bo co tu można dodać :)A z tymi skarbonkami , to niesamowita rzecz:) Właśnie u Dag-esz czytałam, że w Norwegii tak samo..eh..u nas, by w życiu nie przeszło coś takiego :) Mosiężne cyrferki z numerem domu , przykręcone śrubami do słupka, wisiały u mnie 4 dni :)))
    buziaki przesyłam i życzę obdarowywania prezentami, każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń