Uwielbiam te porę roku bo wszystkie cebulkowe świata( a przynajmniej Holandii) budzą się do życia.
Na targu, w sklepie, zieleńce pod blokiem są pełne kwiatów w różnym stadium kwitnienia.

Te maleństwa mam od zeszłego roku, wygrzebałam jeszcze pasujące rozmiarem doniczki i cieszą swoim wyglądem. I love szafirki:)
Oraz zabawa do której zaprosila mnie Jowi.
Należy wymień 5 rzeczy, bez których nie wychodzisz z domu.
Oto zasady :
- Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy,
- które stosujesz wychodząc z domu, takie must have na wyjście(można dołączyć zdjęcie).
- Utwórz osobny post na swoim blogu z kopią obrazka i informacją kto Cię otagował.
- Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.
Do zabawy zapraszam :
Blue oraz
Moja lista prezentuje się następująco. Osobiście zrozumiałam,że należy podać kosmetyki, które stosujemy przed wyjściem z domu a nie te, które mamy ze sobą w torebce(patrz ptk 1.).
1. antyperspirant w kremie(wyjście z domu bez użycia tego moim zdaniem powinno być karane!)
2. korektor
3.podkład
4. puder matujący
5. sztyft pielęgnujący do ust oraz krem do rąk...oraz krem do twarzy, ktorego przez przypadek nie dołączyłam do kolażu.
Często nie robię makijażu, nie robię dziwacznej fryzury ala kask na głowie przy użyciu pianek czy lakierów, nie maluję paznokci bo często maluję coś innego i mi się zmywa:P ale bez powyższych się nie ruszam, dla swojego i innych dobra. Dla mnie kosmetyk to przede wszystkim pielęgnacja i ochrona a co za tym idzie - upiększanie:)
A jak Wy przygotowujecie się do wyjścia? Naturalnie czy w pełnym rynsztunku?
Czy stosujecie ktorekolwiek z powyższych kosmetyków?
PS. a już wkrótce zaproszę Was do małej zabawy, mam nadzieję ze weźmiecie w niej udział, do usłyszenia wkrótce.
Pozdrawiam,
ABily


A wiesz,że ja także mam w planach "obłożenie " się szafirkami na wiosne?podobno w tym sezonie są modne pastele,więc róż zamierzam wymienić póżniej na blękit i w tym szafirki na pewno mi pomogą;)
OdpowiedzUsuńKochana,jakże się zdziwiłam,że zaprosiłaś mnie do zabawy,z chęcią wezmę w niej udział.
Przesyłam buziale;_)
To zdjęcie szafirka przewiązanego aksamitną tasiemką jest przepiękne!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPiękne szafirki;)
OdpowiedzUsuńa co używam - antyperspirant!!! kremy do rąk (Ziaji również)pomadki ochronne do ust w ilościach hurtowych! szczegóły wkrótce u mnie
A ja pare dni temu kupilam duza rosline, brakowalo mi czegos zielonego, ale chyba przerzuce sie tylko na trujace kwiaty doniczkowe, bo inaczej kot obgryza mi liscie, szkodnik jeden!
OdpowiedzUsuńSzafirki sa sliczne, tutaj tez juz sie pojawiaja pierwsze wiosenne kwiatki w sklepach, widzialam m.in pierwiosnki.
dziekuje za zaproszenie do zabawy, w tym tygodniu na pewno dam posta z odpowiedzia.
buziole, milego wieczoru!
Szafirków w PL jeszcze nie widziałam, a tak je lubię!
OdpowiedzUsuńJa podobnie jak Ty używam kosmetyków raczej po to by się pielęgnować i chronić niż upiększać :)
Ciekawe co to za zabawa?? ;)
Szafirki wyglądają pięknie, ja jakoś ostatnio nie mogę na nie trafić aby kupić.
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia! :-)
OdpowiedzUsuńKocham szafirki, i tak sobie mysle ze chyba niebawem musza u mnie zamieszkac:)
OdpowiedzUsuńU ciebie fajnie sie prezentuja w tych lilijkowych doniczkach:)
pozdrawiam
Śliczne szafirki, ja niestety nie mam "ręki" do kwiatów:)
OdpowiedzUsuńTez sobie tak ostatnio myslalam, ze fajnie by bylo szafirki przygarnac ale w tym kraju to raczej malo prawdopodobne, ze je gdziekolwiek dostane. Twoje sa mega sliczne.
OdpowiedzUsuńCzyzbys uzywala pudru firmy Yardley???
szafirkowo u Ciebie , pieknie :)
OdpowiedzUsuńwszyscy tęskniaza wiosna a tak naprawde zimy jeszcze nie było :( bynajmniej u mnie :(
dzieki za zaproszenie do zabawy :)
I love szafirki too! Właśnie dziś obfociłam moje szafirki, choć nie są tak okazałe jak Twoje... A co do pudru Feather Finish - używam, jest super, szkoda, że tak trudno go gdziekolwiek dostać:/
OdpowiedzUsuńPiekne szafirki u Ciebie! Aż chce się śpiewać i wygladać wiosny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Jagodzianka.
Piekne kwiaty, a na szafirki w tym roku i ja mam ochote, musze koniecznie sobie sprawic.
OdpowiedzUsuńU mnie naturalnie choc nie do konca, na codzien,mus to rzesy i fluid :) a na wyjscie to juz inna sprawa :) aa carmex tez lubie
bez tuszu na rzęsach i podkładu ,...nie wychodze...nie lubie mocnego makijażu...niektórzy myslą,ze się nie maluję..hihihi..
OdpowiedzUsuń.piekne doniczki:))..a szfirki cudne
No cóż u mnie w tej chwili nr 1 przed wyjściem z domu to krem do rąk neutrogena i balsam od ust oraz krem na twarz. Skóra mi pierzchnie na samą myśl o mrozie :)
OdpowiedzUsuńNie wiem jak to się stało że nie skomentowałam poprzedniego posta. Oglądałam go chyba ze dwa razy, żeby wybrać tę naj z przedstawionych broszek. Po długim i dogłębnym tentegowaniu w głowie stwierdzam , że dla mnie numerem 1 jest .. numer 1 czyli szary ptaszek i gwiazdki. Całusy.
Szafrki piękne a stylizacja i zdjęcia jeszcze piękniejsze.
OdpowiedzUsuńDoniczki mnie powaliły, dobrze że jestem daleko:)
Jak zwykle pięknie i cieplutko u Ciebie.
O ja mam podobny zestaw kosmetyczny do Ciebie :) jak pieknie wiosennie już jest u Ciebie :) Pastelowo i delikatnie, ślicznie :0
OdpowiedzUsuńale pięknie u Ciebie:) pchle targi uwielbiam, a doniczki wyglądają obłędnie!:)))
OdpowiedzUsuńNo tak, mieszkanie w Holandii musi mieć swój urok na przedwiośniu. Te wszystkie hiacynty, szafirki, tulipany czy inne "pierwiosnki".
OdpowiedzUsuńBardzo ładne zdjęcia:)
Śliczne Twoje szafirki, wprowadzają wiosenny nastrój. Co do kosmetyków, to mam podobnie - zamiast pełnego makijażu tylko podkład/puder matujący, włosy bez żadnych usztywniaczy, paznokcie bez lakieru i krótko obcięte, bo pracuję przy komputerze i długie bardzo przeszkadzają. Pozdrawiam ciepło, nie mogę się doczekać Twojej zabawy :-)
OdpowiedzUsuńSzafirki są wspaniałe, ja do wyjścia raczej naturalnie, bo każdego ranka tocze walkę jak namówic dzieci do wyjścia z domu (starsze do przedszkola-młodsze do babci)....ale delikatny retusz jest mile widziany zwłaszcza zimowa porą kiedy cera ma raczej nieciekawy koloryt;-))
OdpowiedzUsuńAleż u Ciebie już wisoennie. U mnie za oknem taki mróz, że lepeij nosa nie wyściubiać. Ale jak trza, to trza.
OdpowiedzUsuńWciąż zachwycam się Twoimi broszkami-jesteś mistrzynię.
Mroźne buziole przesyłam
szafirki już są u Ciebie!!!Tomasz super bo ja je uwielbiam!Zabawa w kosmetyki przednia...ja raczej się nie maluje i tak jak ty kosmetyki stosuje do pielęgnacji a antyperspirant krem do rąk i pomadka ochronna - obowiązkowo!Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAgata, Monia-tak używam pudru Yardley lub jakoś tak bo chyba zmieniła się nazwa firmy, swego czasu dostawalam go spod lady w drogerii Firlit w KRK(dosłownie, pudru nie trzymali wystawionego z innymi kosmetykami ale pani wyciagała go z szuflady przy kasie???), a potem już zamawialam przez internet 8 zł za sztukę, wiec jak już kupuje to parę sztuk na zaś:)warto poszukac na A.
OdpowiedzUsuńSzafirowo, pastelowo, wiosennie... U mnie szafirki rosną w ogrodzie, na razie głęboko pod ziemią schowane. Muszę się rozejrzeć po kwiaciarniach, tez bym co nieco ukwieciła w chałupie.
OdpowiedzUsuńWiosenkę poczułam. Pięknie.
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie! Chyba się muszę wybrać do kwiaciarni!!
OdpowiedzUsuńTwoje dekoracje są dla mnie zawsze wspaniała inspiracją :)
OdpowiedzUsuńU mnie też szafirkowo ale i troszkę hiacyntowo ;-)
OdpowiedzUsuńlubię wszystkie wiosenne kwiatki ;-)
Pozdrawiam Agnieszka
Boze Agatko ta fotka z szafirkiem z aksamitka rozlozyla mnie. Ty robisz takie sliczne fotki....Nie mam tego daru....
OdpowiedzUsuńA 5 rzeczy, bez ktorych z domu nie....oj dylemat bylby:-)))
Pozdrawiam cie Kochana i magii tej pozytywnej w nadchodzacym tygodniu zycze:-)))
Uwielbiam szafirki!!!
OdpowiedzUsuńI bez röznicy czy sa biale czy niebieskie-sa piekne!!!!
Od stycznia i jak dlugo sie tylko da sadze je w domu i choc szybko przekwitaja to sa jedne z piekniejszch kwiatöw!
Ps. zapraszam Cie do zabawyna mojej stronie.
jajka jak u ciebie ślicznie i te wszystkie broszki takie piękne :) zdolniacha :) a na szafirki to mam straszny apetyt żeby je gdzieś posadzić, najlepiej w ilości hurtowej bo dość ma już zimy :) śliczniusie to wszytko :) Ściskam - Ania
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę ,że przystąpiłaś do tej zabawy.Ja choć bardzo się nie maluję to bez kredki "na oczach" czuję się nieco wypłowiało ;-).Jednak podobnie jak Ty uważam ,że kosmetyk"to przede wszystkim pielęgnacja".Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń