Cześć wszystkim, dzisiaj kolejny odcinek I Love Friday! ale dla mnie troszke nietypowo:
bo po pierwsze nie wybrałam się na targ, nie pokażę swieżo ściętych kwiatów, i ogólnie tak troszkę niedysponowana jestem ale stwierdziłam ILF! musi się ukazać, zwłaszcza że linkujacych przybywa i nie mogę się nadziwić jakie fantastyczne i zdolne osoby sa wśród nas,np:
Jagodzianka-która scrapuje, maluje meble, gotuje i stawia pierwsze kroki w "szafiarstwie":P,
Magda -która ślicznie haftuje a jej 'keep calm and craft on' powalił mnie na kolana.
oraz Erita i jej śliczny notesik z haftem Eline, tak -wykonanym na papierze!chylę czoło:)
Ale to tylko nieliczne z bardzo zdolnych osóbek, które warto poznać, odwiedzić, zostawić komentarz, zasubskrybować...:)
A teraz pokażę spontaniczną dekoracje z salonu. Bardzo lubię wiklinę i nigdy nie mam dosyć wilkinowych koszyków, doniczek, tacek itd.
Posiadam już prostokatną szarą tackę a ostatnio w ręce wpadła mi okrągła. Idealnie pasuje do lawendowej dekoracji, którą sobie wymyśliłam.
prostokątna prezentuje się tak:
okrągła:
Do dwóch ceramicznych flakonów włożyłam zasuszoną lawendę(zasuszyła się sama na krzaku podczas naszego pobytu w PL), dlatego kwiaty same w sobie niezbyt się prezentują ale lawenda to lawenda i lubimy ja rownież za jej inne walory:)
Jeden wazonik postanowiłam ubrać w lniany woreczek z wyhaftowanym monogramem, który podarowała mi Ewa(ten patent ot akurat odpatrzony od Ateny:). Hafcik jest misterny i w bardzo ładnym niebieskim kolorze, który wprost fantastycznie pasuje i do wikliny i do bieli i do lawendy:)Ewciu, kochana jesteś i cuda tworzysz:)
Uwielbiam jak woreczek zostal wykończony bawełnianą koronką:)
W dekoracji nie mogło również ślicznej serwetki, ktoa również znalazłam w paczce:)
W towarzystwie świecy:)
I tu już zdjecie z innymi akcesoriami, które zwykle wrzucam do tacki, czyli podstawki oraz kremik do rąk. Nie wiem czy Wy też tak macie? Kremy do rąk stoją mi w każdym kącie mieszkania, naliczyłam ich 7 sztuk, każdy inny:)Jeden w kuchni, jeden w salonie, jeden w torebce, 2 koło łóżka, 1 w craftroomie i 1 w łazience;)
Zawieszka od Ani wisi sobie na naszej szafce TV:)
I jeszcze na koniec:)
Dekoracje nie mogłyby mieć miejsca bez ślicznych drobiazgów, które dawno temu dostałam od Ewy i Ani. Dziekuję serdecznie dziewczyny, zarówno zawieszki jak,woreczek jak i inne drobiazgi które otrzymałam są cudne:) Serdecznie dziękuję za miłe karteczki i życzenia:) Ściskam Was mocno:)
ABily
piękna kompozycja, ja właśnie tworzę skromne zawieszki :)
OdpowiedzUsuńO tak kremy do rąk rządzą, są w każdej torebce i szufladzie, nigdy ich za wiele:)
OdpowiedzUsuńLawendowe akcenty w domu sprawiają, że łatwiej mi pożegnać lato i przywitać jesień :) Twoje są urocze :)
OdpowiedzUsuńKosz jest swietny do tej decoracji z lawenda...Ja tez mam bzika na wikline..
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Wiklinę,też bardzo lubie. U Ciebie ślicznie:))
OdpowiedzUsuńdziękuję :* wzór haftu już do Ciebie poleciał! lawenda pięknie się prezentuje z bieloną wikliną! ja mam inny nałóg - balsamy do ust są wszędzie - w torebkach, kieszeniach, pólkach...
OdpowiedzUsuńJa też kocham wiklinę, właśnie szarą lub białą. Choruję na wielkie kosze, mogłabym mieć ich dziesiątki ;) Buziaki!
OdpowiedzUsuńPiękne prezenciki :) Ten woreczek z haftem cudowny. Pozdrawiam cieplutko i miłej niedzieli życzę :)
OdpowiedzUsuńSliczna taca, lubie ten kolor. Hmm ciekawe co sie dzieje z moja lawenda pod moja nieobecnosc :) Kosz z ostatniej foty - cudny!
OdpowiedzUsuńAgatko ta okragla jest fantastyczna! I te dekoracje na niej, oj piekne. Fajnie ze wykorzystalas moj pomysl, wystarczy nawet zwkly sloik ubrac w woreczek i juz jest interesujaco, swoja droga woreczek jest uroczy :)
OdpowiedzUsuńsciskam
Też uwielbiam wiklinę, właśnie taką postarzaną jak u Ciebie lub w białym kolorze. Twoje tacuszki są śliczne;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Takie tace to świetna podstawa do do wspaniałych kompozycji :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
marta
Dziękuję za miłe słowa ABily! Piękna lawenda! U mnie w tym roku za to znów królują już wrzosy :) Może w jednym z kolejnych postów uda mi się pokazać kilka ich zdjęć :) Teraz zaś zafascynowana krzyżykami tylko czekam na kawałek płótna i próbuję się zdecydować od jakiego wzoru zacząć wyszywanie :)
OdpowiedzUsuńTace prezentują się świetnie. Okrągła jest the best. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńteż darzę wielkim uczuciem wiklinę
OdpowiedzUsuńHa, z kremami mam identycznie :)) tylko urozmaicenie mam mniejsze, bo moje ręce mało który tolerują :/
OdpowiedzUsuńta okrągła tacka świetna - tez takiej chyba poszukam, bo potrzebuję coś do kompozycji na jesień i zimę...
Piękne, lawendowe, pachnące dekoracje !!! a kremiki do rąk to tez i moja słabość:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko !
Ojej, pięknie dziękuję za te słowa! Ostatnio jestem rozpieszczana ;) Ale jedno sprostowanie! Ja raczkuję w LUMPIARSTWIE!:D
OdpowiedzUsuńCo do wikliny i lawendy... no cóż. Uwielbiam, kocham! I czuję zapach świecy aż tutaj :D
Śliczne tacki. Jakkolwiek głupio brzmi tak krótki komentarz przez swą powtarzalność, to jednak wyrażam swój zachwyt wikliną i Twoją udaną kompozycją:)
OdpowiedzUsuńŚwietna taka okrągła taca, aż narobiłaś mi na nią smaka!
OdpowiedzUsuńale ślicznie! bardzo ładna ta taca , serwetki i moja ukochana lawenda:)
OdpowiedzUsuńA u Ciebie jak zwykle smakowicie :)
OdpowiedzUsuńa gdzie wczorajsze I love friday ? :(
OdpowiedzUsuńtzn?
Usuńi love friday! rozpoczyna się zawsze w sobotę o 10 i nowy post juz się pojawił powyzej:)
Usuńaaaa no tak a ja w sobotę jak na szpitlach czekam czekam, nie zauważyłam że jeszcze nie ma 10.00 :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)