Cześć,
niektórzy zapewne zastanawia broszkowa cisza na blogu. Rzeczywiście pokazuję ich mniej ale to nie znaczy, że nie powstają. Ostatnio zmalowałam całkiem pokazną ilość i już poszły w świat.
Jeśli komuś podobaja się moje broszki a nie wie co zrobić by zdobyć podobną, to proszę o kontakt na maila : abily@live.nl.
Bardzo lubię je robić,zwłaszcza te moje abilki - jak to koleżanki blogowe je ochrzciły, z podwójnej, nie raz potrójnej warstwy materiału, której kształtu do końca nie da sie przewidzieć, a zatem każda jest unikatowa i oryginalna.
Ostatnio zaś odkryłam kwiaty kanzashi i również często je sama noszę.
A teraz o moim najnowszym odkryciu.Jak wiecie uwielbiam zapachy, czy to świeczki do domu, aromaty pieczenia i gotowania czy drobne przyjemności jakie dają nam kosmetyki.
Ostatnio odwiedzając znajomą w Lisse(ta słynna miejscowość gdzie znajduje sie Keukenhof) natrafiłam na śliczny sklepik z cudnymi dekoracjami do domu, drobiazgami do sypialni malucha oraz świeczkami i olejkami.
Ponieważ w planach i tak miałam wypad do sklepu Yankee Candle by zaopatrzyć sie w zapachy na zimę to stwierdziłam, że wypróbuję cos nowego. Do rak trafiły mi mini woski ScentChips.
Woski maja kształt listków, są niewielkie i można je używać pojedyńczo lub skompowować własny zapach miesząjac kilka wosków. Bardzo spodobała się nam (mnie i moim znajomym) idea i każda z nas zakupiłam maleńki starter.
Wybrałam zapachy takie jak:
Magnolia,Plumeria,White Tea Ginger,Petals,Lilac,Blossom,Cranberry,Cucumber.
Osobiście uwielbiam zapachy świeże oraz kwiatowe, moim ulubionym jest zapach groszku cukrowego, który rośnie mi na balkonie(nawet nie zgadniecie jaka historia sie za tym kryje),
natomiast mężowi spośrod zakupionych przeze mnie spodobał się ogórek i od niego zaczęłam palenie:)
Ato już mały gadżet, dzięki któremu nie będę opalała sobie wiecej palców albo włosów: zagaszacz do świec?
Czy ma to urządzenie jakąś fachową nazwę?Jeśli tak, to koniecznie mi napiszcie.
Czy ma to urządzenie jakąś fachową nazwę?Jeśli tak, to koniecznie mi napiszcie.
Kolejne odkrycie, inspiracja która chciałabym sie podzielić to kosmetyki Rituals. Rituals produkują kosmetyki do ciała i pielegnacji, ubrania, herbatę, zapachy, wykonuja zabiegi SPA w swoich salonach zgodnie z autentyczną wschodnia tradycją .Do produkcji kosmetyków wybieraja naturalne, organiczne składniki, nie testują ich na zwierzętach.
Ich motto to: happiness can be found in the smallest of things, takich jak ciepła kapiel, filiżanka herbaty czy relaksujacy masaż. Jak dla mnie wszystko to brzmi bardzo zachęcająco i mam zamiar bliżej przyjrzeć się ich produktom. Bardzo spodobały mi sie zapachy szmaponu i odżywki zawierające hinduską różę i Shikakai(cokolwiek to jest:)).
Mam nadzieje, że Was zaciekawiłam i zainspirowalam. Być może częściej będę Wam prezentowała produkty, które mnie zainteresowały bądź w jakimś sposób je odkryłam i polubiłam. Jak zwykle czekam na wasze opinie oraz wasze ulubione produkty zapachowe i kosmetyczne też.
Pozdrawiam,
ABily
PS.przepraszam, że nie odpisuję, nadrobię to w weekend:)
Zapachy! Świetny pomysł z tymi własnymi kompozycjami :) Pozdrawiam weekendowo :)
OdpowiedzUsuńŻelowe zapachy rewelacyjne, nawet nie wiedziałam że już cos takiego wymyslili :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Cudne te Twoje broszki;) Musze sobie zamowic kilka u Ciebie. Co do zapachow, bardzo lubie woski zapachowowe Yankee Candle ale na takie listki z checia bym sie skusila:) Milego weekendu
OdpowiedzUsuńŻelowe zapachy, genialne.....muszę koniecznie wypróbować
OdpowiedzUsuńCiekawe produkty :) Zwłaszcza te mini woski, ciekawe czy można takie znaleźć w Polsce.
OdpowiedzUsuńBrochy Twoje podziwiam od dawna i nigdy żadna nie zawiodła moich oczekiwań. Wszystkie śliczne! A o zapachach piszesz tak sugestywnie, że na prawdę poczułam je wszystkie, siedząc przed moim lapkiem :)))
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię takie osobiste oceny i porady, po Twoich mam ochotę spróbować, tym bardziej, że strasznie mi brak letnich zapachów, ostatniej nocy wymarzły moje resztki maciejki :-( (czyli majki jak mówi moja córcia :-)
OdpowiedzUsuńU nas na to coś do gaszenia świec mówi sie po prostu gasidełko :-)
Broszki jak motyle ... lekkie i zwiewne
Pozdrówka!
Urzekły mnie Twoje broszki, każda inna a co jedna to ładniejsza :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńjak zawsze wspaniała inspiracja!!uwielbiam zajrzeć do Ciebie,pięknie piszesz a zdjęcia cieszą oko :)
OdpowiedzUsuńi jeszcze ja pod koniec weekendu :) cudnie tu u Ciebie i nawet pachnąco się zrobiło :) ja mam swój ulubiony zapach - bułek z cynamonem! ostatnio moja ukochana łódzka piekarnia zaczęła je piec codziennie i ja je codziennie rano wsysam :) ale najpierw sobie je wywącham. jak wiesz o jakiś perfumach cynamonowych - daj cynk ;) uściski ślę :*
OdpowiedzUsuńPiękne te broszki :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam olejki eteryczne, ale nie te syntetyczne podróby .. prawdziwe ;) Wtedy to można nazwać aromaterapią :D
Pozdrawiam
Violetta :)
To "urządzenie" do gaszenia świec, to po prostu GAŚNIK :)
OdpowiedzUsuńWoski wszelakie uwielbiam!!! Serdecznie pozdrawiam :)
Śliczne broszki,i ten gaśnik...super:))
OdpowiedzUsuńWszystkie broszki piękne, ale kwiatek - mistrzostwo. I woski świetne, szkoda, że u nas takich nie ma, również uwielbiam zapachy, a ta pora roku szczególnie do tego nastraja :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Marta
Śliczne broszeczki, sama też często noszę:-) A i kosmetyki wyglądają fajnie, idealne na chwilę relaksu!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Broszki jak zwykle prześliczne ! ich nazwa też mi się podoba:) Podobnie jak Ty lubię otaczać się zapachami ale jeszcze nigdy topiłam wosków zapachowych - to będzie mój następny punkt na liście.
OdpowiedzUsuńZestaw zapachów wybrałabym podobny ;)
Pozdrawiam cieplutko:)
Broszki cudne - mnie groszki podobają się najbardziej :)
OdpowiedzUsuńŚwietne woski, a ten kapturek do zgaszania świec - super !!
Pozdrawiam ciepło
Miętowa w kropki broszunia to moja wybranka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
:)
Twoje broszki już dawno zawładnęły mym serduchem. Te co mam cieszą moje oczka, a dziś do ulubionych dołączył szary kwiatuszek z perełkami w środku! Śliczny!
OdpowiedzUsuńZapachowe woski są dla mnie nowością, a to może dlatego że ostatnimi czasy unikam aromatyzowania powietrza w mieszkaniu. Nawet znalazlam taki środek, który neutralizuje niechciane zapachy "bezzapachowo" i ponoć zdrowiej od tych aromatyzowanych.
Zdobyłam jakiś czas temu urządzenie do rozpylania aromatycznych olejkow, tylko bym sobie życzyła żeby ciszej działało;) Pewnie uśmiechnę się do takiego kominka jak Twój;)
Również mam słąbość do groszku pachnącego, ale już wieki nie miałam okazji takowego poniuchać. Na Union Square kwiaciarki miewają bukieciki, ale zupełnie pozbawione zapachu. Muszę sobie nasionka sprowadzić i tak jak Ty, wyhodować samej!
Gasidełko rewelacyjne! Piękny gadżet!
Pozdrowienia!
Oj zdecydowanie jesteś broszkową specjalistką,mam kilka od Ciebie i bardzo,bardzo je lubię.buziaki
OdpowiedzUsuńM
Fajne mini woski:)Broszki śliczne:)
OdpowiedzUsuńBroszki piękne, szczególnie przypadła mi do gustu ta w kształcie kwiatu kanzashi :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :)
Cudne broszunie:)
OdpowiedzUsuńale prześliczne te wszystkie broszki:)
OdpowiedzUsuńno i zaintrygowałaś mnie tymi woskami! :D genialne są i jakie zapachy fajne!
Cudne brochy - takie kobiece!
OdpowiedzUsuńJak duzo tych broszek i kazda zupelnie inna, podoba mi sie okreslenie abilki, jest rewelacyjne.
OdpowiedzUsuńWoski bardzo interesujace, ciekawi mnie czy maja intensywne zapachy czy raczej stonowane, delikatnie wyczwalne? Bo za ostrymi zapachami nie przepadam.
Rogas to jest nazwa ;)
pozdrawiam
Jestem pod dużym wrażeniem Pani bloga, pięknych zdjęć jeszcze piękniejszych wnętrz... podziwiam i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPięknych broch naprodukowałaś!:)
OdpowiedzUsuń