Już dawno po świętach ale dopiero kilka dni temu wróciliśmy z Polandii do domu w NL. A tam czekała mnie niespodzianka od kochanej Olki. Olka - serdecznie dziękuje za pamieć i prezent, który przyszedł prześlicznie zapakowany. Zobaczcie na te łyżwy - są tak śliczne, na pewno wykorzystam w przyszłości do ozdoby choinki:)
Sama się nie mogę nadziwić naszej wirtualnej przyjaźni. Wszystko w blogowym świecie zmieniło się ogromnie a my nadal pozostajemy ze soba w kontakcie. Nigdy ze soba nie rozmawiałyśmy, wymieniamy maile a do tradycji weszło wysyłanie okolicznościowych pozdrowień oraz drobnych prezentów. Za każdym razem wzruszam się ogromnie:)
Korzystajac z okazji chciałabym prosić Olkę by podobnie jak ja wraz z Nowym Rokiem powróciła do blogowego świata:)
W środku znalazłam same dobrocie: słodycze, goracą czekoladę, herbatę oraz sól truflową oraz ...
...ślicznie opakowany, cudownie pachnący jagodami krem do rąk EOS ( o balsamie do ust pisałam tutaj). Szczęściara ze mnie:)
Inny prezent wymiankowy od Eweliny - Myszki z bloga The Mouse house zasili moją kolekcję książek kucharskich.
Przy okazji pokażę nowości w kuchni, foremki do babki tudzież budyniu. Na pewno znajda zastosowanie, niekoniecznie do pieczenia:)
I pochwalę się cebulką hiacynta, którą postanowiłam wyhodować od zera:) W specjalnym naczyniu do hiacyntów wlewamy wodę tak by nie dotykala cebulki i czekamy...Za parę tygodni pokażę kolejne etapy wzrostu.
Do usłyszenia,
ABily
update 12.01.2016 po namyśle postanowiłam pokazać zawartość paczuszki od Oli:)
Foremki cudowne!!:)
OdpowiedzUsuńJak bajkowo :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Agatko! Teraz to ja jestem wzruszona! Trafnie ujęłaś w słowa tę magię porozumienia, jaka i mnie niezmiennie zdumiewa i zachwyca!
OdpowiedzUsuńTwoją prośbę chciałabym spełnić z całego serca. Mam nadzieję, że jeszcze w styczniu nowy komputer pozwoli ruszyć z nowymi postami.
Zamówiłam w bibliotece właśnie kilka książek Jamiego. Już od tak dawna pojawia się u Ciebie! Pora wypróbować przepisy!
Powodzenia w hodowli hiacynta! U mnie właśnie pyszni się czerwony amarylis, zasadzony z cebulki:-)
Foremki urocze! Na pewno uformujesz w nich coś pysznego!
Uściski i pozdrowienia!
Ale piękne prezenty :-)
OdpowiedzUsuńŁyżwy genialne od razu ostrzegam ze odgapię :-)
Prezenty cudne! Ta miedziana foremka wymiata! A hiacynty też już hoduję. No dobra, na razie jednego, w filiżance...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Miedziana foremka cudna:)))moje hiacynty niestety już przekwitły,ale stanowiły piękną świąteczną dekoracje i prezentowały się ładniej niż poinsecja,tylko stanowczo za krótko:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Jak za starych dobrych blogerskich czasów :) Też mam takie wirtualne znajome, nigdy na oczy nie widziane ale cenne bardzo!
OdpowiedzUsuńUściski !
Fajne prezenciki. A te foremki są mega dekoracyjne.
OdpowiedzUsuńPiękne prezenty, jestem bardzo ciekawa do czego wykorzystasz te formy:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietne prezenty! Auto wiozące choinkę - cute!!!! Powodzenia z hiacyntem, pamiętam, że kilka lat temu raz mi się udało :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!