poniedziałek, 11 stycznia 2016

Styczeń


Już dawno po świętach ale dopiero kilka dni temu wróciliśmy z Polandii do domu w NL. A tam czekała mnie niespodzianka od kochanej Olki. Olka - serdecznie dziękuje za pamieć i prezent, który przyszedł prześlicznie zapakowany. Zobaczcie na te łyżwy - są tak śliczne, na pewno wykorzystam w przyszłości do ozdoby choinki:)




Sama się nie mogę nadziwić naszej wirtualnej przyjaźni. Wszystko w blogowym świecie zmieniło się ogromnie a my nadal pozostajemy ze soba w kontakcie. Nigdy ze soba nie rozmawiałyśmy, wymieniamy maile a do tradycji weszło wysyłanie okolicznościowych pozdrowień oraz drobnych prezentów. Za każdym razem wzruszam się ogromnie:)
Korzystajac z okazji chciałabym prosić Olkę by podobnie jak ja wraz z Nowym Rokiem powróciła do blogowego świata:)




W środku znalazłam same dobrocie: słodycze, goracą czekoladę, herbatę oraz sól truflową oraz ...




...ślicznie opakowany, cudownie pachnący jagodami krem do rąk EOS ( o balsamie do ust pisałam tutaj). Szczęściara ze mnie:)





Inny prezent wymiankowy od Eweliny - Myszki z bloga The Mouse house zasili moją kolekcję książek kucharskich.




Przy okazji pokażę nowości w kuchni,  foremki do babki tudzież budyniu. Na pewno znajda zastosowanie, niekoniecznie do pieczenia:)




I pochwalę się cebulką hiacynta, którą postanowiłam wyhodować od zera:) W specjalnym naczyniu do hiacyntów wlewamy wodę tak by nie dotykala cebulki i czekamy...Za parę tygodni pokażę kolejne etapy wzrostu.




Do usłyszenia,
ABily

update 12.01.2016 po namyśle postanowiłam pokazać zawartość paczuszki od Oli:)

10 komentarzy:

  1. Agatko! Teraz to ja jestem wzruszona! Trafnie ujęłaś w słowa tę magię porozumienia, jaka i mnie niezmiennie zdumiewa i zachwyca!
    Twoją prośbę chciałabym spełnić z całego serca. Mam nadzieję, że jeszcze w styczniu nowy komputer pozwoli ruszyć z nowymi postami.
    Zamówiłam w bibliotece właśnie kilka książek Jamiego. Już od tak dawna pojawia się u Ciebie! Pora wypróbować przepisy!
    Powodzenia w hodowli hiacynta! U mnie właśnie pyszni się czerwony amarylis, zasadzony z cebulki:-)
    Foremki urocze! Na pewno uformujesz w nich coś pysznego!
    Uściski i pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękne prezenty :-)
    Łyżwy genialne od razu ostrzegam ze odgapię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prezenty cudne! Ta miedziana foremka wymiata! A hiacynty też już hoduję. No dobra, na razie jednego, w filiżance...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miedziana foremka cudna:)))moje hiacynty niestety już przekwitły,ale stanowiły piękną świąteczną dekoracje i prezentowały się ładniej niż poinsecja,tylko stanowczo za krótko:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak za starych dobrych blogerskich czasów :) Też mam takie wirtualne znajome, nigdy na oczy nie widziane ale cenne bardzo!
    Uściski !

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne prezenciki. A te foremki są mega dekoracyjne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne prezenty, jestem bardzo ciekawa do czego wykorzystasz te formy:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne prezenty! Auto wiozące choinkę - cute!!!! Powodzenia z hiacyntem, pamiętam, że kilka lat temu raz mi się udało :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń