poniedziałek, 5 lipca 2010

Haarlem

Spontaniczny wypad do Haarlemu sprzyjał słodkiemu lenistwu, zażywaniu kąpieli słonecznej oraz zakupom. Na miejscu okazało się,że był to dzień targowy(w prawie wszystkich holenderskich miastach niedziela to dzień wolny od pracy i wszystkie sklepy są zamknięte, targ niedzielny odbywa się raz w miesiącu i przypada różnie dla różnych miasteczek, wyjątkiem jest oczywiście Amsterdam).

Nie mogłam się oprzeć by nie zrobić kilka zdjęć.
Przepraszam za jakość, ale słońce świeciło niemiłosiernie, mąż ponaglał i na dodatek narzekał,żebym przestała robić zdjęcia bo wyglądamy jak jacyś turyści,a przecież nimi nie jesteśmy.Życzę miłego spaceru po Haarlemie.

Tutaj typowe wąskie uliczki,







kamieniczki z ozdobnymi ławeczkami oraz pięknymi kwiatami,









oraz oryginalne pojazdy miejskie:

















A na koniec trafiło się kilka stoisk z rękodziełem,czy się podoba to już trzeba samemu ocenić...











Na jednym z nich znalazłam uroczą zawieszkę, która już znalazła swoje miejsce w kuchni.Potrzebowałam tabliczki do zapisywania drobnych notatek, zwykle byłyby to romantyczne zapiski moje i męża.







Pozdrawiam,
ABily

4 komentarze:

  1. Dziękuję za spacer po Haarlemie, zawitałam tam kiedyś ale pamiętam go zupełnie inaczej ( gorze, mniej romantyczniej).
    Na stoisku z rękodziełem fajne metalowe przedmiociki ;-)
    Chętnie sama bym takie poozdabiała ;-)
    Zawieszka super, pomysłowy, dekoracyjny i przydatny przedmiocik.
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam ten holenderski klimat, mieszkam niedaleko wlasnie tej granicy i czasem wpadam na zakupy.
    Jestem zauroczona ogromnymi oknami i dekoracjami na nich.
    Zawieszka sliczna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. romantyczny Haarlem, od jakiegoś czasu coraz bardzie nabieram ochoty na powłóczenie się po Holandii, gdzie moja noga jeszcze nie postała :)

    OdpowiedzUsuń