Tymi ostatnimi rekompensuję sobie brak kuchni z prawdziwego zdarzenia, blatów i własciwie rozplanowanej przestrzeni kuchennej. Czasami zdarza sie, że ciasto wałkuje na lodówce(pralce miało być, pralce! no ale skoro Wam się wizja mnie wałkującej na lodówce podoba to niech zostanie:P) a laptop leży na podłodze. No a prawdziwy dramat jest wtedy, gdy przygotowuje potrawy z książek kucharskich. Uznałam, że dobrym rozwiązaniem byłby stojak na ksiażki. Zagadnęłam kogo trzeba no i mam. Aga zakupiła go dla mnie i przesłała z innymi drobiazgami(ale o nich później).
Stojak był brązowy, kolor szybko zmieniłam, tak by pasował do większości dekoracji w domu.
W wazonie lilie z miejscowej hodowli. Kupione przez męża przy okazji joggingu w okolicach szklarni.

Stojak już jest.. więc dokupiłam jeszcze wiecej książek kucharskich i o tematyce kucharskiej.
Ciepła i przyjemna "Kuchnia Franceski". Lekko się czyta, w sam raz na urlop lub gdy ktoś chce się odstresować.
Pamiętnik - książka z przepisami "Lunch w Paryżu". O ile "Kuchnię...' polecam przeczytać, ale niekoniecznie kupić to tą drugą pozycję warto mieć w domu, przetestowalam już kilka fantastycznych przepisów, uśmiałam się z opowieści autorki no i troszkę nawdychałam klimatu Paryża. Polecam
Jamie O. "Każdy może gotować" po polsku - prezent od męża. Niewyszukane, domowe przepisy. Uwielbiam rodział azjatycki i hinduski. Świetne przepisy na domowe pasty curry!
A tej pani nie trzeba przedstawiać, skondensowana dawka podstawowych przepisów oraz niesamowitych rad od Julii C.
I najnowsza nowość, książka na którą czaiłam się jak tygrys...Przez wiele miesięcy testowałam przepisy razem z cyklem programów 30 min meals. Polecam wszystkim, którzy lubią eksperymenty w kuchni, a co najważniejsze dla osób które nie spędzają godzin w kuchni ale jednocześnie wspólny, domowy posiłek jest bardzo ważny.
Pozostałe prezenty zakupione u Agi; parka pastelowych misków:
oraz jasny konik. Zapraszam do galerii Agi, każdy na pewno wypatrzy coś cudownego dla siebie:)
Pozdrawiam,
ABily
Z ostatniej chwili: moj ulubiony wazon z lilijkami pojawiajacy się na wielu zdjęciach dokończył swojego żywota:(
Stlukl sie? O cholera...U mnie z ostatniej chwili: kot mi zwymiotowal na niedawno wyprana narzute na lozko:-( ( bardzo smieszne ha ha)
OdpowiedzUsuńStojak fajny, choc ja prawie nigdy nie korzystam z ksiazek kucharskich, ale posiadam takowe i to sporo, glownie po wlosku).
Podobaja mi sie te miski od Agnieszki.
P.S. Nie wyobrazam sobie walkowania ciasta na lodowce! Ktos moglby Ci zrobic zdjecie w trakcie tej czynnosci ;-) Zycze Ci w takim razie Agatko jak najszybciej nowej, wygodniejsze kuchni i zeby Twoj maz nie stracil nigdy swojego romantyzmu!
Buziole
B.
miski= misie
OdpowiedzUsuńwiesz...a może jakaś fota z wałkowania na lodówce ? hihi
OdpowiedzUsuńna pocieszenie dodam , że mimo sporej kuchennej przestrzeni a braku jeszcze mebli ( takich jakie by mi pasowały ) często pewne rzeczy robię na : płytce elektrycznej...
Basiu, wazon strąciłam przypadkiem,no ale i tak długo wytrzymal bo poprzednio koty go uszkodziły i byl klejony, co do fotki z wałkowaniem ciasta to pomyślę...ach walkuję nie tylko na lodówce, czasami zamykam kuchenkę i wałkuje na blacie kuchenki:P a ponieważ piekę pieczywo prawie codziennie więc możecie zrozumiec jakie to dla mnie uciażliwe:(
OdpowiedzUsuńMój mąż wielokrotnie namawia mnie na przeczytanie choć jednej strony książki kucharskiej. Jeszcze się nie dałam :P Cudny stojak. Fajnie,że go przemalowałaś i jesteś bardzo dzielna w znajdowaniu sobie miejsca. buziaki
OdpowiedzUsuńFrancuska kuchnia..hmmm:) zjadłabym coś dobrego:) takie książki kucharskie bardzo się przydają, a jak ma się jeszcze podpórkę tak ładną, to sama radość gotowania:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło!
Pieczesz pieczywo prawie codziennie..?..a kiedy ty na to czas znajdujesz...a poza tym swietny ten stojak na ksiazke kucharska..i super ksiazki..wielu sukcesow w gotowaniu .Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajna kolekcja książek kucharskich, stojak - super sprawa (szczególnie w bieli), a wazonu szkoda.
OdpowiedzUsuńTak... kuchnie te wymarzone to w marzeniach, a miejsce na takie czynności, które wykonuje się codziennie, to już nie śmieszne, tylko wpieniające. Ale kobieta, jak to kobieta - zawsze sobie poradzi. - Chapeau ba.
pozdrawiam
Ja też rozkochałam sie w książkach traktujących o jedzeniu. niedługo o niektórych napisze w swoim blogu.
OdpowiedzUsuńLilii zazdroszczę. Tak pięknie pewnie teraz u Ciebie pachnie, że nawet nie zauważasz jesieni ;)
Stojaczek cudny i na pewno przydatny!
Pozdrawiam i zapraszam do siebie na rocznicowe candy,
Jagodzianka.
Stojaczek cudny:)ja rzadko kożystam z książek,chociaż mam również sporą kolekcję:))))Dużo czasu spędzam w kuchni,ale tylko dla tego że lubię i ciągle coś pichcę:))))))
OdpowiedzUsuńKORZYSTAM :))))
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszelkiego rodzaju poradniki w tym książki kucharskie więc podzielam jak najbardziej zamiłowanie do ich posiadania, a stojak i nowe nabytki piękne pozdrawiam magda
OdpowiedzUsuńChcialabym podchodzic z taka pasja do gotowania. Ja gotuje bo musze. Ale pieczenie ciasta to juz inna sprawa. Najbardziej lubie ten dreszczyk emocji- uda sie czy znowu zakalec, niestety piekarnik mam troche felerny.
OdpowiedzUsuńŚwietny stojak. Praktyczna i dekoracyjna rzecz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wałkowanie ciasta na lodówce :))) To się nazywa zaradność i spryt :)))
OdpowiedzUsuńTaki ładny stojak tez muszę sobie sprawić. Fajnie, że przemalowałaś go na biało :)
Pozdrawiam
Ada
Agata-ostatnio równiez nie mam szczęscia do pieczenia, ostatnią niedziele robilam tarte tatin i :karmel robilam 6 razy i nie wyszedl, a ciasto z owocami tylko 2 i wyszlo takie sobie...
OdpowiedzUsuńAlicja-pieczywo(zazwyczaj bulki do obiadu) bo mąz lubi pieczywo do zupy, notabene nigdy wczesniej nie jadl zupy na obiad...przenioslam polskie zwyczaj na grunt holenderski i czasami sobie pluje w brodę,
Kolor wieszaka- miał byc off white ale mi bardziej przypomina kremowy, nie powiem ładnie wyszedł, u mnie wiecej rzeczy w bezu i kremie niż w bieli:)
" Kuchnię Franceski " czytałam i tez polecam jako taka książkę do kawy, ale z przepisami w niej marnie. Jamiego Oliviera uwielbiam, też mam jego 2 książki i oczywiście obowiązkowa Nigella :) a stojak masz fantastyczny, chyba tez musze rozważyć kupno takowego :)
OdpowiedzUsuńJak przeczytałam o wałkowaniu ciasta na lodówce, to uśmiałam się do łez ( ale pozytywnie ) pomysłowa z Ciebie Babeczka, wybraziłam sobie również sytuację kiedy ktoś wałkuje ciasto na wysokiej lodówca i stoi na drabinie hi hi hi.
OdpowiedzUsuńKolekcja książek imponująca !!!
Stojaczek po przemalowaniu prezentuje się zupełnie inaczej, kupując go chciałam nabyć właśnie w jasnym kolorze ale nie mieli na stanie, Ty doskonale sobie poradziłaś z liftingiem.
Cieszę się że misiaki zadomowiły się już u Ciebie ;-)
Serdecznie pozdrawiam Agnieszka
P.S. Zapach lili uwielbiam chętnie postawiłabym sobie je obok łóżka ;-)
OdpowiedzUsuńA
Agatko stojak swietna rzecz, sama mam podobny i sprawdza sie swietnie. Ah i wynika z tego ze mamy calkiem podobne "kuchnie" brak miejsca mnie dobija.
OdpowiedzUsuńFajnie ze pokazalas te ksiazki, ja w piatek jade do Polski i na 100% kupie sobie ta Lunch w Paryzu.
Zakupy u Agi swietne!
Buzka
Stojaczek sliczny!!Sama mam dwa więc wiem jaka to fajna i praktyczna rzecz!
OdpowiedzUsuńA książek kucharskich masz niezłą kolekcję!
Pozdrawiam
taaak, wałkowanie na lodówce jest hitem Twojego posta ;))), jakiś filmik nagraj albo co :)))))))
OdpowiedzUsuńmam sporo książek kucharskich i kolekcja rośnie, bo my wszyscy lubimy gotować, a i córka się przybiera do bycia zawodowym kucharzem :))
a książek z gotowaniem w tle też trochę mam więc pasje rozumiem, stojak jak najbardziej super prezent w tej sytuacji :))
buźka!
Zaintrygowałaś mnie tą książką 'Lunch w Paryżu'.
OdpowiedzUsuńStojak super, muszę też sobie sprawić coś takiego.
Mam tak samo jak Ty, cała masa książek kucharskich (już się nie mieszczą na półce) ale ciągle mi mało:)
o mamo, ja mam tyle książek kucharskich, że musiałam przystopować z ich kupnem ;)
OdpowiedzUsuńpodstawka bardzo ładna
30 minutowego Olivera zazdroszczę - mam Jego inne książki i są cudne, w ogóle Go uwielbiam :)
reszta zakupów też fajna
pozdrawiam serdecznie
Ja tam nie mam żadnej, ale to pewnie dlatego, że nic nie umiem ugotować. Albo odwrotnie:))
OdpowiedzUsuńMam za to mikro kuchnię :) Więc dyskomfort z powodu braku miejsca rozumiem. Bo to by było kolejne moje super miejsce do zagracenia.
Pozdrawiam!
Miśki super!
Interesujące pozycje, zwłaszcza "Lunch w Paryżu". Stojak jak najbardziej niezbędny. A misie bardzo przykuły moją uwagę, więc muszę się skusić na zakupy u Agi.
OdpowiedzUsuńO jaaa ale mi się zachciało coś zjeść - koniecznie Twojego :) Następne spotkanie u Ciebie :*
OdpowiedzUsuńo takim stojaku to ja marze :)speru
OdpowiedzUsuńJulie uwielbiam, wlasnie mam na liscie ksiazek zakupowach, kuchni francuskiej jeszcze nie kupilam, mam narazie w pdf :) Olvier tez u mnie czeka w kolejce :)za reszte tytulow dziekuje, spisalam sobie. pozdrawiam cieplo
A u mnie odwrotnie, mąż dostał Jamiego O. ode mnie. Uwielbiam te przepisy:)
OdpowiedzUsuńOch! Aga jest świetna :))). Ostatnio poszłam do Galerii na Żoliborzu w W-wie i jak zobaczyłam ile kosztują takie gadżety :0. Tyle, że ja do Agi mam dwa kroki :)))) Też kupiłam te misie i konika. Ma powstać girlanda do pokoju dzieci. Ale na razie wszystko leży i "szczeka" :)) Pozdrawiam dzięki za udział w candy.
OdpowiedzUsuńP.S. Zdradzę Ci że jednym z prezentów w moim candy będzie właśnie coś od Agi.
fantastyczny ten stojak, niesamowite ułatwienie podczas gotowania a do tego taki ładny
OdpowiedzUsuńPodstawka super sprawa, a po liftingu wygląda rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuńReszta zakupów też świetna.
Wałkowanie na lodówce:))No trzeba umieć sobie radzić;)
Pozdrawiam serdecznie:)
Stłuczony wazon.U mnie takie wypadki i podobne to już na porządku dziennym .Jak nie mąż to kochana córcia.A zakupy u Agi i mi się bardzo podobają.Misie śliczne a konik super-ale do koników to ja mam po prostu słabość.
OdpowiedzUsuńOj, szkoda tego Twojego ślicznego wazonu...
OdpowiedzUsuńKolekcję książek kucharskich masz imponującą, ja przyznam się szczerze, że choć potrafię gotować, to jakoś nie przepadam za tą czynnością, to raczej domena mojego męża on wymyśla, eksperymentuje, a ja konsumuję:-)
Stojak na pewno jest praktyczny, no i oczywiście stanowi świetną dekorację. A te misie od Agi są słodziutkie!
Pozdrawiam i życzę wielu nowych potraw, które będziesz mogła przetestować w swojej kuchni:-)
Stojaczek fantastyczny. W wersji białej zdecydowanie ciekawszy!
OdpowiedzUsuń