Ten post miał powstać przed ulopem, ale zaistniały pewne okoliczności, które spowodowały że nastąpiły pewne opóźnienia. Oczywiście okoliczności były mega pozytywne, ale chcąc nie chcąc wydarły mi trochę czasu.
Po pierwsze zdałam egzamin państwowy(egzaminów bylo 4 ale dyplom tylko 1) z języka niderlandzkiego. Trochę się do niego przygotowywałam i muszę przyznać,że znacznie łatwiej mi się żyje w kraju, w którym rozumiem to co do mnie mówią:P Po drugie obchodziliśmy uroczystość wstąpienia w związek małżeński dwóch drogich nam osób, po trzecie gościłam tuż przed urlopem u siebie K.
Dostałam też niespodziewaną przesyłkę aż z USA. Bardzo niespodziewaną.
I o niej właśnie chciałam więcej napisać. Nadawcą jest Olka, znana z bloga Destination Art. Olka przesłała mi paczuszkę pełną skarbów, biskornu-gigant i arcydzieło zarazem. Olka wykorzystała śliczny wzorek i mulinki. Do tego ozdobiła z jednej strony Cameą a z drugiej Fleur de lis.
To nie wszystko, w bibułce znalazły się również inne guziczki i mulinki w pastelach. Zresztą sami zobaczcie jakie cudowności dostałam.
No i kartka ze Statuą Wolności. Tak z NY. Moja pierwsza kartka z NY!
Oczywiście jestem przeszczęśliwa i wszystko trafiło w moje gusta. Duża już że mnie kobieta, ale łzy same potoczyły się po policzkach. To była cudowna niespodzianka, niesamowity wyraz dobroci i bezinteresowności.
Zresztą od wielu z Was doświadczyłam i doświadczam wciąż niesamowitych dowodów ludzkiej życzliwości. Nie chodzi nawet o dostawanie materialnych rzeczy,choć oczywiście i te są przemiłe, lecz o miłe słowo, chwilę poświęcone na pozostawiony komentarz, czy mail, w ktorym piszecie,że coś Wam się spodobało,że w jakiś sposób Was zainspirowałam, że korzystacie z moich pomysłów, szukacie porady, wzorów czy ze chętnie przygarniecie moją broszkę mimo, że zwykle ich nie nosicie. Dziękuję Wam, jesteście bohaterami tego bloga w takim samym stopniu jak ja. Ciesze się,że do mnie wpadacie i towarzyszycie w życiu i jego małych radościach. Pozdrawiam wszystkich(bedzie mi milo jesli anonimowi obserwatorzy kiedyś się ujawnią:)) oraz zapraszam byście tworzyli nadal tę cudowną wspólnotę.
Przy okazji pokażę niespodziankę, którą przygotowała Ania. Zostałam jedną z laureatek jej nietypowego candy. Pierwona przesyłka jednak zaginęła, a Ania postanowiła mimo to zrobić prezenty jeszcze raz. Oto one: zawieszka oraz pinkeep z monogramem. Piękności. Serdecznie dziękuje Ani za jej trud i honorowość.
Kolejny łomot serca i szklane oczy spowodowane paczuszką od Magdy.
W niej znalazły się mini ptasie domki.
Oczywiście znalazły swoje miejsce wśród mojej kolekcji na balkonie.
Magda przesłała rownież zawieszkę w kształcie serca(ktora ostatnio samotnie zdobi ściane naszej sypialni) oraz...starusieńkie książki z kolekcji męża. Mężowi Magdy serdecznie dziękuję a Magdzie ślę podziękowania z głębi serca. Ściskam i przesyłam buziaki. Za wszystko:)
Nie chwalilam się dawno wygranym candy w Tu się maluje. Nagrodą pocieszenia była autorska- grafika, za ktora serdecznie dziękuję.
Oh i ostatnio zostałam zwyciężczynią wyzwania Szuflady -Nr 29. Nagrodę główną ufundowała Peninia. Ślicznie dziękuję za przepiekną kartkę z kopertą i cudowny skrawek tildowego materiału.
Pozostało mi rownież podziękować za przyznane wyróżnienia od: Marianny, Jowi, Ani, Kaprysa,Jagodzianki oraz Lady Rottweiler. Cieszę się,że mój blog został doceniony.
Pozdrawiam,
ABily
Po pierwsze zdałam egzamin państwowy(egzaminów bylo 4 ale dyplom tylko 1) z języka niderlandzkiego. Trochę się do niego przygotowywałam i muszę przyznać,że znacznie łatwiej mi się żyje w kraju, w którym rozumiem to co do mnie mówią:P Po drugie obchodziliśmy uroczystość wstąpienia w związek małżeński dwóch drogich nam osób, po trzecie gościłam tuż przed urlopem u siebie K.
Dostałam też niespodziewaną przesyłkę aż z USA. Bardzo niespodziewaną.
I o niej właśnie chciałam więcej napisać. Nadawcą jest Olka, znana z bloga Destination Art. Olka przesłała mi paczuszkę pełną skarbów, biskornu-gigant i arcydzieło zarazem. Olka wykorzystała śliczny wzorek i mulinki. Do tego ozdobiła z jednej strony Cameą a z drugiej Fleur de lis.
To nie wszystko, w bibułce znalazły się również inne guziczki i mulinki w pastelach. Zresztą sami zobaczcie jakie cudowności dostałam.
No i kartka ze Statuą Wolności. Tak z NY. Moja pierwsza kartka z NY!
Oczywiście jestem przeszczęśliwa i wszystko trafiło w moje gusta. Duża już że mnie kobieta, ale łzy same potoczyły się po policzkach. To była cudowna niespodzianka, niesamowity wyraz dobroci i bezinteresowności.
Zresztą od wielu z Was doświadczyłam i doświadczam wciąż niesamowitych dowodów ludzkiej życzliwości. Nie chodzi nawet o dostawanie materialnych rzeczy,choć oczywiście i te są przemiłe, lecz o miłe słowo, chwilę poświęcone na pozostawiony komentarz, czy mail, w ktorym piszecie,że coś Wam się spodobało,że w jakiś sposób Was zainspirowałam, że korzystacie z moich pomysłów, szukacie porady, wzorów czy ze chętnie przygarniecie moją broszkę mimo, że zwykle ich nie nosicie. Dziękuję Wam, jesteście bohaterami tego bloga w takim samym stopniu jak ja. Ciesze się,że do mnie wpadacie i towarzyszycie w życiu i jego małych radościach. Pozdrawiam wszystkich(bedzie mi milo jesli anonimowi obserwatorzy kiedyś się ujawnią:)) oraz zapraszam byście tworzyli nadal tę cudowną wspólnotę.
Przy okazji pokażę niespodziankę, którą przygotowała Ania. Zostałam jedną z laureatek jej nietypowego candy. Pierwona przesyłka jednak zaginęła, a Ania postanowiła mimo to zrobić prezenty jeszcze raz. Oto one: zawieszka oraz pinkeep z monogramem. Piękności. Serdecznie dziękuje Ani za jej trud i honorowość.
Kolejny łomot serca i szklane oczy spowodowane paczuszką od Magdy.
W niej znalazły się mini ptasie domki.
Oczywiście znalazły swoje miejsce wśród mojej kolekcji na balkonie.
Magda przesłała rownież zawieszkę w kształcie serca(ktora ostatnio samotnie zdobi ściane naszej sypialni) oraz...starusieńkie książki z kolekcji męża. Mężowi Magdy serdecznie dziękuję a Magdzie ślę podziękowania z głębi serca. Ściskam i przesyłam buziaki. Za wszystko:)
Nie chwalilam się dawno wygranym candy w Tu się maluje. Nagrodą pocieszenia była autorska- grafika, za ktora serdecznie dziękuję.
Oh i ostatnio zostałam zwyciężczynią wyzwania Szuflady -Nr 29. Nagrodę główną ufundowała Peninia. Ślicznie dziękuję za przepiekną kartkę z kopertą i cudowny skrawek tildowego materiału.
Pozostało mi rownież podziękować za przyznane wyróżnienia od: Marianny, Jowi, Ani, Kaprysa,Jagodzianki oraz Lady Rottweiler. Cieszę się,że mój blog został doceniony.
Pozdrawiam,
ABily
Wohooooo ale wrazen! Zaczne od gratulacji z okazji zdania egzaminu!!!! wiem jak to jest sama zyje na obczyznie tyle juz lat i mam juz orzerozne edukacje i egzaminy za soba:-, wiem ile t kosztuje nauki itd.:-) sama pieknosci dostalas.. alez sie tego nazbieralo!!! nie moge sie napatrzec:-))))) tak tak nasza Blogolandia jest taka Cudolandia:-))) pieknie to ujelas:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Syl
Sporo się u Ciebie dzieje. Tyle pięknych rzeczy i twórczych ludzi...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Ojej, ale pozytywnych emocji !!
OdpowiedzUsuńGratuluję egzaminu, domyślam się, że był bardzo ważny dla Ciebie. Gratuluję wyróżnień i otrzymania tych wszystkich ładnych prezentów :))
Pozdrawiam serdecznie
Ada
Również gratuluję zaliczenia egzaminu;
OdpowiedzUsuńtyle piękności dostałaś to ode mnie przyjmij chociaż pozdrowionka
Alez prezencikow zamieszkalo u Ciebie:) Wszystkie absolutnie bajeczne, i nawazniejsze ze wyslane tak z glebi serca i sympatii.
OdpowiedzUsuńGratuluje zdanego egzaminu, wiedzialm ze wszystko tak dobrze pojdzie:)
Pozdrowionka sle
Matko kochana, ile prezentow, az sie w glowe kreci od tego przybytku, wszystko mi sie podoba, najbardziej stare ksiazki:-)
OdpowiedzUsuńPiekny prezent z Usa i super mini domki dla ptakow. Ho ho...
Najwazniejsze jednak to gratulacje ze zdania egzaminu!! Brawo Agata!
buziole
B.
Matko jedyna, ależ Ci się pofarciło. Gratuluję zdanych egzaminów, a te wszystkie cudowności.... rany... co trzeba zrobić, żeby na nie zasłużyć ;-)
OdpowiedzUsuńŚciskam :))
Dziewczyny, dzieki za ciepłe slowa.
OdpowiedzUsuńAlizee, dobre pytanie, czym ja sobie zaslużylam na te cudowności???Olka, Magda moze wy sie wypowiecie???
Mnie nieustannie zachwyca ta blogowa bezinteresowność:))))Piękne prezenty dostałaś,ale też w pełni sobie na nie zasłuzyłaś:)))Ty jak tu podczytuję też bezinteresownie dzielisz się tym co wytworzysz:)))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAle śliczności dostałaś!!! mniej najbardziej rozbroiły mini budki dla ptaszków i te stare książki... niesamowite!
OdpowiedzUsuńzdanego egzaminu gratuluje :) mój mąż smiga po holendersku więc osłuchana jestem z językiem i wiem , że w wymowie do łatwych nie należy zwłaszcza te dziwnie brzmiace harczenia i bulgotania :)
OdpowiedzUsuńa prezenty są zajefajne :)
ale cudne rzeczy, fajnie nacieszyć oko :)
OdpowiedzUsuńHo ho, ale moc prezentów :) Gratuluję dyplomu :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńGratulacje!!!!!! Fajnie, że Twój trud został nagrodzony:)
OdpowiedzUsuńNO i wszystkie prezenciki jakie dostałaś cieszą oczy bardzo. A te maleńkie domki najbardziej:)
Buziaki xxx
oj kochana nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu ogarnąć mój świat i w końcu pokazać Ci moją kolekcję domków. Póki co po remoncie szukam dla nich miejsca i nie mam zielonego pojęcia gdzie je dać :(
W odpowiedzi na Twoje pytanie pozostaje mi sie przyznac do czegos.... Spotkalam niedawno zabieganego swietego Mikolaja. Przygotowuje sie juz do swiat i poprosil mnie o pomoc. Powiedzial ze wyjatkowych ludzi odwiedza takze poza swietami. Niestety nawet i teraz nie jest w stanie odwiedzic wszystkich dobrych ludzi osobiscie. Poprosil mnie zatem o pomoc! Dobrze wie, ze sie znamy z blogowego swiata i nie musial mnie dlugo przekonywac, abym przygotowala wlasnorecznie upominek dla sympatycznej i dobrej duszyczki z innego kontynentu;)
OdpowiedzUsuńMysle ze mu sie bardzo spodobalo to co napisalas w dzisiejszym poscie.
Pieknie opisalas sedno tego co nas laczy w blogosferze!
Pozdrawiam!
Wielkie gratulacje!!!!!
OdpowiedzUsuńSuper prezenty dostałaś.
gratuluję zdanego egzaminu,to zawsze cieszy i daje siłę do kolejnych wyzwań ;)) i pewnie też dlatego dostałaś aż tyle prezentów i różności na osłodzenie egzaminowych trudów, gdzieś ktoś czuwał nad tym wszystkim, wiem ile to daje radości i wzruszeń , taka bezinteresowność, więc cieszę się razem z Tobą, blogowy świat jest niesamowity ;))
OdpowiedzUsuńuściski i buziaki ;))
Kochana ale śliczności "nadostawałaś" !!!
OdpowiedzUsuńNormalnie nie wiem na co mam patrzeć ;-)
Pozdrawiam Agnieszka
P>S> i wychodzi ponownie moje zakręcenie ;-)
OdpowiedzUsuńKochana serdeczne gratulacje !!!
Przyznam się szczerze że podziwiam Cię, dla mnie holenderski to czarna magia i zawsze dziwnie mi jak nie wiem co kto mówi za moimi plecami ...
Dobrze że holendrzy uczone ludzie i posługują się też innymi językami, bo byłoby ze mną na zakupkach krucho ;-)
Buziaki A
gratuluję zdania egzaminu i podziwiam opanowanie tego "dziwnego" języka :)
OdpowiedzUsuńprezenty i wygrane cudne dostałaś
fajne masz blogowe "koleżanki" :)
pozdrawiam serdecznie
Wszystkie prezenty są fantastyczne. Same miłe i piękne niespodzianki.
OdpowiedzUsuńDomki dla ptaków są urocze.
Cudownie byc rozpieszczana przez Wspaniale Osoby!
OdpowiedzUsuńSerdecznie gratuluje pieknych prezencikow oraz zycze Ci Agatko cudnie slonecznego weekendu!!!!
Ojej..ale sie u Ciebie dzialo..same pozytywy..tylko pogratulowac mi pozostalo.)
OdpowiedzUsuńGratuluję egzaminu:)) ale piękne prezenty dostałaś:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Prezenty sa piekne .
OdpowiedzUsuńGratuluje zdania egzaminy.Super.
buziaki
gratuluję egzaminu :) Piękne rzeczy dostałaś ale i piękne rzeczy robisz. Ja tu cichutko ale regularnie zaglądam i podziwiam :)
OdpowiedzUsuńz zaginionymi przesyłkami różnie bywa,wiemy to doskonale co Agatko :) ?
OdpowiedzUsuńPoza tym zasługujesz na wszystko co najlepsze,dlatego nie dziwi mnie ten wysyp nagród i prezentów.
wspaniale ,że zdałaś ten egzamin.
buziaki
p.s. okropnie zazdroszczę Ci tego sweterka z poprzedniego posta ;)