Kilka zdjęć z mojego balkonu i kilka lawendowych akcentów w domu:)
Na balkonie posiadam dosłownie 4 doniczki z lawendą.Wyhodowanie własnej lawendy zakończyło się klęską dlatego wiosną zakupiłam roślinki, umieściłam je w doniczkach i doczekałam się obiecujących zbiorów.
W tym roku na moim balkonie dominował kolor szafirowy. Bratki już widzieliscie:)
Posiadam 2 różne odmiany lawendy, jedna niska i o zwartych łodyżkach, druga wysoka oraz rozłożysta. Obie cudnie pachną.
Lawenda No 1.
Lawenda No 2.
Pierwszy zbiór w komplecie.
Obecnie bukiety wiszą w miejscach zacienionych i pachną po prostu niesamowicie!
Popełniłam również lawendowe skrzydełka, których wzór dostałam od Jowi. Dziękuję;)
Bardzo przyjemnie mi się je haftowało,ale ile namęczylam sie z szyciem!Wszędzie krzywizny.
Zawieszka wisi tu i tam.Wszędzie jej dobrze.
Część lawendy powędrowała do siatkowego koszyka wypełnionego buteleczkami.
A herbatkę lawendową dostałam dzięki uprzejmości Joasi. Również serdecznie dziękuję;)
Pozdrawiam,
ABily









Ależ one są piękne! Te w koszyczku na początku posądziłam o bycie decoupagowym obrazkiem, tak się tło ramkowe wbiło xD Ale ślicznie to wygląda i ten domek dla ptaszków, cudne, a jak pachnieć musi!
OdpowiedzUsuńŚliczne lawendowe zdjęcia. Skrzydełka anielskie idealnie tutaj pasują.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
K.
Śliczne skrzydełka :) piekne lawendowe fotki :))
OdpowiedzUsuńjejku jak u Ciebie ślicznie lawendowe wszystko:)))
OdpowiedzUsuńwspaniałe zbiory! nie ma to jak zebrać sobie bukiety z własnej lawendy:) tyle pięknych akcentów, zawieszka, buteleczki, kosz...
no pięknie masz po prostu!
buziaki
och lawendę uwielbiam. Piękne aranżacje. Ja miałam jedną doniczkę z tym cudną rośliną, ale niestety mszyce ją unicestwiły :(
OdpowiedzUsuńlawendę uwielbiam ale jako formę, kwiat bo za samym zapachem nie przepadam :) gdybym miała balkon na pewno bym takim koszyczkiem z lawendą nie pogardziła :D
OdpowiedzUsuńMnie sie również nie powiodło samodzielne wysiewanie lawendy, skrzydełka wyszły ci pieknie, zdjęcia sa rewelacyjne, az tu czuję jak lawendowo pachnie;-)
OdpowiedzUsuńwoow ..just wonderful :)
OdpowiedzUsuńand do not miss.
S
A
T
U
R
D
A
Y
S
H
O
W
O
F
F
it is FUN :)
WELCOME
Håkan ( The Roseman)
Ajajaj jakie sliczne lawendy!!! i fotki tez piekne! uwielbiam tem kolor no i oczywiscie zapach! Nawet ostatnio u ogrodnika widzialam biala odmiane lawendy, tez byla urocza, musze posadzic troche w ogrodku.
OdpowiedzUsuńSciskam:-)))
My też jesteśmy po pierwszych zbiorach lawendy:)))Pięknie masz na balkonie:)Miałam na swoim lawendę w zeszłym roku ale nie przezimowała:)Miałam różową.Domek na kiju cudny:)))Ja lawendę na herbatkę kupuje w sklepie zielarskim.I wcale nie drogo,a w internetowych sklepach chcą bajońskie sumy:))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCudowny pachnący post
OdpowiedzUsuńI ja juz tez po pierwszych zbiorach. Powinnam juz zacząć kolejne ale deszcz mi przeszkadza :(
OdpowiedzUsuńSkrzydełko ślicze
pozdrawiam
aż zakreciło w nosie od zapachu :)
OdpowiedzUsuńPiękny lawendowy post.
OdpowiedzUsuńKawa z mlekiem na takim balkonie musi smakować wybornie :)
Cudne zdjęcia, dosłownie kojące ujęcia. Nie mogę nacieszyć oczu :)
Pozdrawiam niedzielnie :)
Prawdziwa Prowansja na tym Twoim balkonie.Koszyczek z lawenda powala. Mialam na taki chrapke jak bylam w Niemczech, ale juz nie mialam miejsca w walizce. Jejku, szmat czasu, w ogole nie wiem co sie u Ciebie dzieje. Mam nadzieje, ze uda mi sie nadrobic zaleglosci ktoregos dnia.
OdpowiedzUsuńno i się zakochałam, lawenda, ach lawenda... uwielbiam ten moty, kolor i zapach...
OdpowiedzUsuńaż czuję ten zapach pzrez monitor:)
OdpowiedzUsuńZa zapachem lawendy nie przepadam, ale jej krzaczki zachwycają niebywałą urodą :)
OdpowiedzUsuńGratuluję obfitego lawendobrania, cudo !!!
Pozdrawiam
Jak u Ciebie lawendowo cudnie! Uwielbiam zapach lawendy, ale mój mąż jej nie cierpi, mówi, że go dusi :-(
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńu la la , alęż prąwansalsko u Ciebie, uwielbiam lawendę takoż więc cierpiąca byłam jak mi dwie z 4 padły w ogrodzie ;)). cudnie ! a skrzydełka tylko przyczepić do plecków i pofruwać ;))
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Gratuluję zbiorów, ja jakoś nie mogę się nigdy doczekać, co kupię gotową roślinkę to w przedbiegach pada - kiedyś miałam u mamy w ogrodzie, kilkuletnią - była ogromna i piękna, ale przyszła b. ostra zima i...
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że Twoja przetrwa, bo jest śliczna
pozdrawiam ciepło
Marta
Pięknie kwitnie Twoja lawenda! Moja jest tak marna, że aż płakać się chce..
OdpowiedzUsuńOCH JAKA PIĘKNA TA LAWENDA:))),,U MNIE WCIĄŻ PADA ..NIE MAM JAK ZEBRAĆ SWOJEJ :((
OdpowiedzUsuńPachnąco przecudnie!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Moja lawenda już ogołocona z kwiatów. Zrywałam między ulewą a "siąpaniem" deszczu ;-)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia i aranżacje!!! Niemalże czuję zapach lawendy:)
OdpowiedzUsuńO! Radość dla moich oczu i serca:) Zapach lawendy aż się roznosi po ekranie:)) Piękny i klimatyczny blog.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPrzepięknie u Ciebie jest! Moja ulubiona lawenda przywiała mnie swoim zapachem:) Aranżacje i zdjęcia przecudne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bogna
Cudowna lawenda, piękne ujęcia, kocham lawendę :))) Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńcudnie, moja ukochana lawenda!ściskam!
OdpowiedzUsuńOdkąd wróciłam z Francji jestem bezgranicznie zakochana w lawendzie. Ten post skradł mi serce :) Na pewno będę tu często zaglądać - dziś mój pierwszy raz :) pozdrawiam i zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńA ja jestem tu pierwszy raz. Zaintrygowała mnie nazwa bloga. Dlaczego właśnie taka? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńnie wiem dlaczego, to taki inside joke moj i mojego znajomego:)potrzebowalam nazwy bloga i stwierdzilam,ze będzie pasowała idealnie:)
UsuńNie muszę chyba mówić że uwielbiam lawendę...oczywiście żadnej nie mam:-/ próbowałam w tym roku wysiać ale nie wyrosła:'( zresztą wszystko co próbuje wysiać pada:-/ jedyne co mi się aktualnie trzyma to melissa i tymianek ale i one miewają gorsze dni:-/
OdpowiedzUsuń