niedziela, 18 stycznia 2015

Czytelnicze podsumowanie roku 2014

Bonjour!

Pierwszy post książkowy na blogu w roku 2015 a zarazemi moje czytelnictwo w 2014 w cyfrach:
Przeczytałam 26 książek(co tak mało?) w tym połowa w obcym jezyku(12 po angielsku oraz 1 po holendersku).
Stosiki można sobie obejrzeć na Lubimy czytać lub Good Reads.




Chciałam napisać o moim zdaniem 5 najlepszych, najbardziej zaskakujacych historiach, najbardziej wartościowych książkach które zmieniły mnie, spowodowały ze dosłownie zatrzymałam się na chwilę i zamyśliłam nad swoim życiem i otaczającym mnie światem.

Zacznę od ostatniej książki przeczytanej w ubiegłym roku: 'Angela's ashes'(Prochy Angeli) Frank McCourt. Zaczęłam czytać tę książkę tuż przed świętami i przyznaję iż nie była to najradośniejsza czy też najłatwiejsza pozycja, ale z racji tego w jaki sposób przygotowała mnie duchowo przed świętami - najtrafniejsza. Książka to wspomnienia Franka Mcourt z dziedziństwa spędzonego w Irlandii w okresie wielkiego kryzysu oraz w czasie II wojny światowej. Wspomnienia widziane oczami dziecka pokazują z jak ogromną biedą i trudnościami musieli się borykać członkowie jego rodziny. Głód, choroby spowodowane życiem w złym klimacie, niedożywieniem spowodowanym kłopotami finansowymi, bezrobociem czy wiecznym przepijaniem pieniędzy przez jedynego żywiciela rodziny. Śmierć maleńkich braci i siostry. Litania nieszczęść jakiej przypadło w udziale małemu Frankowi nie mają końca. Książka dała mi lekcję pokory i wdzięczności za to co posiadam, że nie cierpię głodu, że mam dach nad głowa i nie chodzę w zimie bosa. W tym roku cieszyłam się z faktu, że mam wokół osoby na które zawsze mogę liczyć i jadę do PL by spędzić święta z bliskimi mi osobami. Pierwszy raz nie pomyśłałam o dekoracjach domu, prezentach czy przedświatecznej komercji. Pierwszy raz w 100% celebrowałam bycie a nie posiadanie.




Dziennik Anny Frank - wspomnienia nastoletniej Anny w czasie II wojny światowej w okupowanej przez Niemcy Holandii. Dojrzałe zapiski tragicznie i przedwcześnie zmarłej Anny oraz jej rodziny i przyjaciół którzy kilka lat spędzili w ukryciu w Amsterdamie. Kolejna dla mnie lekcja pokory i wdzięcznosci, że wojna mnie nie dotyczy, nie dotyczą mnie szykany rasowe czy na tle religijnym.
I mnóstwo pytań i wątpliwosci w głowie: dlaczego na świecie nadal występują wojny, dalczego nadal cierpia niewinni ludzie, czy nie dostalismy wystarczajacej nauki przesz ostatnie stulecia? Czy ludzie nigdy się nie nauczą, że wojna to nie droga do rozwiązywania jakichkolwiek problemów?





'Sarah's key' (Klucz Sary)- Tatiana de Rosnay - kolejna powieść, ktorej główny wątek rozgrywa się  podczaj II wojny światowej w okupowanej Francji a bohaterami jest 10-letnia Sara oraz jej żydowska rodzina. Pewnej nocy w 1942 roku wiele rodzin żydowskich zamieszkujacych Paryż zostało wywiezionych na tor kolarski Vel d'Hiv gdzie spedzieli wiele dni bez jedzenia czy picia, w tragicznych warunkach sanitarnych a stamtąd przetransportowani do obozów koncentracyjnych. Ponieważ aresztowania dokonywali nie Niemcy a Francuscy policjanci  mała Sara była przekonana, że ich uwięzienie ma charakter tymczasowy i dlatego ukryła swojego młodszego brata w sekretnej szafie w mieszkaniu. 60 lat później historie dziewczynki odkrywa dziennikarka Julia, która stara się przypomnieć o dramacie a także uświadomić mieszkańcom Francji o niechlubnej roli francuskich władz  czy nawet  przeciętnych mieszkańców którzy biernie przygladali się zagladzie tysiecy żydów. Polecam również film oparty na w/w książce - trailer tutaj.





'We were liars' - E.Lockhart - najbardziej zaskakująca pozycja w moim zestawieniu, powieść fikcyjna o grupie nastolatków spedzająca corocznie wakacje na wyspie należacej do rodziny. Pewenego lata na wyspie dochodzi do wypadku, którego szczegóły są owiane tajemnica. Główna bohaterka powoli odkrywa co się stało tamtej nocy i jaki wpływ maja owe zdarzenia na nią oraz jej bliskich. Jak wielu z czytających do ostatnich stron czytałam bez przekonania by potem złapać się za głowę i szeptać: 'I didn't see it coming' by zaraz potem powrócić do niej i przekartkować jeszcze raz, by wejść na youtube i odszukać filmiki poswięcone odkrywaniu ukrytych śladów pozostawionych w książce. Nie tylko ja jestem pod wrażeniem tej książki, fani wybrali ją najlepszą książką roku 2014 na Good reads w kategorii Young Adult Fiction.




i po dłuższym namyśle "Lekcje Madame Chic"  Jennifer L. Scott. Wszyscy zapewne słyszeli o tej książce i nie bedę streszczać jej zawartości. Była to obok "Sztuki minimalizmu" jedna z pierwszych ksiażek poświecona "odgracaniu" fizycznej i duchowej strony naszego życia. Dzięki niej zrobiłam i nadal robię regularnie przeglad mojego mieszkania, szaf, komputera czy też życia. Eliminuję niepotrzebne gadżety, eliminuję złe nawyki by uczynić moje życie lepszym, lżejszym oraz przyjemniejszym. Stawiam na jakość a nie ilość. Rzadziej i dużo mniej kupuję, stawiam na produkty wysokiej jakości, które niestety zwykle tanie nie są. Staram się nie robić pochopnych zakupów i bardzo długo zastanawiam się nad każdą nowa rzeczą która trafia do mojego domu. Postawiłam na rozwój duchowy oraz fizyczny. I choć nie było i nie jest mi łatwo bo chomik to moje drugie, trzecie i piąte imię to zauważam u siebie zdecydowana poprawę:)
A teraz mam ogromną ochotę na kolejną książkę Jennifer -'At home with Madame Chic'. Polecam również jej blog oraz youtube'owy kanał w którym dzieli się swoimi wskazówkami jak lżej żyć, niezagracając swojej przestrzeni, jak z gracją i taktem zachowywać się w codziennym życiu - the Daily Connoisseur.




Przy okazji dziękuję serdecznie za wyzwanie czytelnicze Anniko, dzięki której sięgałam po książki znacznie częsciej niż kiedykolwiek a także za jej regularne rekomendacje oraz pożyczone książki.

Jako pierwsze z moich postanowień noworocznych jest czytać więcej i częściej. Częściej dzielić się literackimi inspiracjami.
Mam nadzieję, że wytrwam w moim postanowieniu. Jestem ciekawa ile ksiażek udało Wam się przeczytać w 2014 oraz które z nich zasługują na miano ulubionych - bardzo liczę na Wasze rekomendacje :)

Kilka dni temu dostałam kieszonkowego e-reader'a, niestety wielkość ekranu 4,3" uniemożliwia mi korzystanie z niego. Czy możecie mi  polecić jakieś sprawdzone urządzenia?




Serdecznie pozdrawiam,
ABily


20 komentarzy:

  1. Kindla polecam, jest taka strona "świat czytników", tam sobie znajdziesz całą wiedzę jakiej potrzebujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za namiary, polecach ogólnie markę Kindle czy jakiś konkretny ich model?

      Usuń
  2. Witaj! Zainteresowałas mnie "Madame Chic", jeśli chodzi o sztukę minimalizmu to mam za sobą sztukę prostoty i teraz czytam minimalizm po polsku. Do mnie, jako wielkiego chomika to naprawdę trafia.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 'minimalizm po polsku' na liscie ksiażek do przeczytania:) Na pewno po nią sięgnę;) A 'Madame Chic' bardzo polecam, krótko,zwięźle, konkretnie, bardzo przyjemnie się ją czyta:)

      Usuń
  3. Rozbudziłaś moją ciekawość, o Annie Frank kiedyś czytałam, ale chętnie bym wróciła, uwielbiam książki wojenne, a Madame Chic nie znam i chętnie sięgnę
    Pozdrówka cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnęłam po zapiski Anny niejako z poczucia obowiązku, mieszkam w Holandii i chociażby z tego powodu chcę poznać literaturę holenderska, ale ta ksiażka to jest po prostu klasyk-każdy powinien ją poznać. Jak my w szkole przerabiamy Medaliony tak i dzienniki Anny powinny się równiez naleśc na liście.
      Serdecznie polecam Madame Chic:)

      Usuń
  4. Trzy pierwsze książki czytałam i rzeczywiście ich lektura sprawia, że inaczej patrzymy na świat i swoja codzienność. Będąc w Amsterdamie miałam okazję zobaczyć dom Anny Frank i usłyszeć jej historię. Zwiedzić domu mi się nie udało z braku czasu - niestety.
    Nie wiem czy wiesz ale Prochy Angeli ( polski tytuł Popiół i żar ) mają kontynuację pod tytułem: ' Tis ( w oryginale), a w polskim wydaniu : I rzeczywiście. Polecam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześc Brydziu, dzięki za Twoją wypowiedź:) Planowalam w zeszlym roku odwiedzić muzeum A.Frank ale jakoś nie wyszło.Moze w tym sie uda? Kto wie. Dzięki za podpowiedź odnośnie "I rzeczywiście", nie pomyślałam by sprawdzić czy jest kontynuacja a przecież powinnam, prochy kończą się i aż sie prosi by usłyszec jak jego losy potoczyły się dalej:) Dziękuje za rekomendacje;)

      Usuń
  5. Cieszę się :))) Ciekawa jestem Twojej opinii po przeczytaniu kontynuacji. Wg mnie Prochy Angeli są jednak zdecydowanie lepsze.
    Pozdrawiam:!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kindle, Kindle i tylko on :) Ja mam i wielbię go od dwó!ch lat! Polecam wersję Paperwhite, ekran nie ma porówniania z żadnym tabletem itp. Można czytac w nocy czy w pełnym słońcu. A bateria wytrzymuje wieki :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mia:)Całe popołudnie spędziłam czytajac opisy o czytnikach Kindle i Paperwhite zwrócił moja uwagę:)

      Usuń
    2. To naprawdę porządny model, mam porównianie z czytaniem na tablecie. Na tym Kindlu nie męczą się tak oczy, ekran nie razi. Mój przetrwał wiele podróży, a nawet Adkę, która "czyta" i ogląda na nim ilustracje w swoich książeczkach :)

      Usuń
  7. Z Twojej piątki wybrańców znam tylko książkę Jennifer. Połknęłam już także jej drugą książkę, regularnie podczytuję bloga I zacieram łapki na 3 książkę, Ma się ukazać pod koniec tego roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olka, bardzo proszę o króciutką recenzję 'At home' na Twoim blogu, dopuki jej nie kupię,dopuki nie kupie czytnika:) Nie masz pojęcia jak jestem jej ciekawa:)

      Usuń
  8. ja preferuje wieksza abstrakcje... mialas okazje siegnac do `Swiata Dysku` Pratchetta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie czytałam:) nie jestem pewna czy to moja broszka:) ale nie dowiem się czy mi się podoba dopuki się za nią nie zabiorę:)

      Usuń
  9. Ale fajne podsumowanie. Mam chęć przeczytać Madame. Wczoraj skończyłam czytać e booka Alibi na szczęście i dobrze, że miałam drugą część Krok do szczęścia bo nie lubię czekać na książki. Jak jest seria to wolę poczekać aż ukażą się wszystkie części i dopiero przeczytać. Polecam!!! Ja czytam z czego się da. Jak się tablet rozładuje do przenoszę się na telefon, jak mój się rozłauje to biorę męża. W takich rozwiązaniach fajne jest to, że nie trzeba świecić światła :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Mammamisia:) Dziękuję za odwiedziny, zaciekawiłaś mnie swoimi rekomendacjami, czy ich autorką jest Anna Ficner-Ogonowska? Ja jak na razie czytam ebooki na laptopie i standardowe książki(ale chce przestac je kupowac bo za dużo miejsc azajmuja w domu) ale lubię równiez w nocy sobie poczytac, a że nie chce męża budzić wiec pomyślalam o czytniku z wbudowanym światłem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam KOBO jest ze swiatlem,wiec nawet jak ciemno mozna czytac,format idealny 11x15 cm,pozdrawiam irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. irenko-czy to światla jest w obudowie?czy taka specjalna nakładana lampka, byłabyś w stanie podac mi pełną nazwe swojego czytnika?

      Usuń