Bonjour,
Jakiś czas temu postanowiłam zaskoczyć męża i zrobić coś co nigdy w życiu jeszcze mi nie wyszło. Postanowiłam mu upiec chleb;)Jak do tej pory nie miałam szczęścia do pieczenia w/w i zupełnie nie wiem gdzie leżał problem.
Tym razem mocno przygotowana, zaopatrzona w dobrą ekologiczną mąkę orkiszową i żytnią do zrobienia zakwasu rozpoczęłam projekt chleb:)
Wszystkie informacje dot hodowania zakwasu i pieczenia chleba zaczerpnęłam z tego wpisu:)
Postępowałam ścisle jak w przepisie i... takiego obrzydliwego chleba dawno nie jadłam. Nawet do zdjęć się nie zakwalifikował!
-wydałam 8 euro na mąkę,
-ok 3 euro na ziarna które użyłam jako dodatek.
-spędziłam ok 10 dni i w sumie 12 godzin doglądając, przelewajac, mieszajac, dokarmiając zakwas,
-przeżyłam koszmar kiedy to rosnący zaczyn zaatakował mnie, naczynia, Kitchen Aida i nie chciał się poddać,
-kilka dobrych godzin które spędziłam na sprzątaniu kuchni po wojnie jaką rozpętałam.
Przemyślenia:
Może i domowy chleb jest pyszny i zdrowy ale na pewno nie dla wszystkich pieczenie chleba a na pewno nie dla takich 'chlebodwuleworękich' jak ja. Chyba zrobię jak większość rozsądnych ludzi mieszkajacych np we Francji robi, czyli zostawię sprawę fachowcom i udam sie do dobrej boulangerie i za 2,50 euro kupie pyszny chlebek:)
Kilka dni później gdy ochłonęłam po odniesionej porażce...zobaczyłam zdjęcie pewnego chlebka na FB, weszłam na stronę Kwestia Smaku, zrobiłam zaczyn na drożdżach(bez zagniatania!!!!!!!!!!!!). A efekt... nie do opisania.
Wniosek:
Never give up...
Jestem pewna, że do tematu jeszcze kiedyś powrócę ale puki co, zabieram sie za pieczenie bułek, które zawsze mi wychodzią:)
Do miłego,
ABily
hehe dobra historia. Na przepisach z kwestii smaku nigdy się nie zawiodłam :) Chleba jeszcze nigdy nie piekłam, ale moja mama piecze często. Bardzo dobre przepisy umieszcza Mimi w swoich książeczkach, White Plate również :)
OdpowiedzUsuńNo i Kwestia Smaku, której przepisy zawsze wychodzą. Nie poddawaj się, choc tak jak mówisz , bułeczki tez dobra rzecz.
Buziaki i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! :)
Okropnie się boję chleba i chyba nigdy się nie przekonam do jego pieczenia, to powinno być wdzięczne, bezstresowe zajęcie- u mnie zawsze idzie po grudzie. Mimo to uwielbiam piec i pocieche odnajduje w bułeczkach i innych słodkościach.Pozdrawiam serdecznie w Nowym roku:)
UsuńHA HA niezła przygoda!
OdpowiedzUsuńAle się uśmiałam, czekam, czytam, przewijam kolejne zdjęcia w oczekiwaniu na ten wspaniały chleb i.....zonk.
Hi HI dzięki za tego posta. Pozdrawiam :-)
pierwszy był okropny i wstydziłabym się go pokazać, a drugi...noc cóż zniknął tak szybko że i jemu nie dane było zostać uchwyconym na zdjęciu:)
UsuńPrzypomniałaś mi, że dawno nie upiekłam chleba, ale teraz nie mam weny na pieczenie.
OdpowiedzUsuńUściski
;))) chleb na zakwasie, to dla mnie wyższa szkoła jazdy, nigdy nie próbowałam robić - brak odwagi ;/ ale taki zwykły na drożdżach z ziarnami lub kukurydziany owszem, smak nie do opisania ;) buziaki
OdpowiedzUsuńo jak miło usłyszeć,ze nie tylko ja nie pałam miłoscią do zakwasu:P
Usuńpowodzenia!
OdpowiedzUsuńA co dostanę, jeśli podam przepis na chleb z drożdżami, który ZAWSZE wychodzi?
OdpowiedzUsuń:D
dozgonną wdzięczność i bezgraniczne uwielbienie:)
UsuńTo miałaś przygodę :D
OdpowiedzUsuńJa jak już piekę chleb to z takiej gotowej mieszanki mąki, którą kupuję w sklepie Aldi
Wiem, że pewnie tam jakieś konserwant są w tej mące, ale przynajmniej wychodzi :D
Dla mnie pieczenie chleba to wyższa szkoła jazdy,ale ten przepis w kwestii smaku wyglada zachęcająco....może się skuszę....
OdpowiedzUsuńprzepięknie to opisałaś... mam takie same przemyślenia i przygody, jeśli chodzi o pieczenie chleba :)
OdpowiedzUsuńHihihi... dobre :) Ja też mam w planach chleb na zakwasie, ale jakoś do tej pory na planach stanęło ;) Przeraża mnie robienie zakwasu! A że jest tyle fajnych przepisów na bułeczki, które zawsze wychodzą...
OdpowiedzUsuńBuziaki noworoczne przesyłam!
hahaha dobre, końcówka mi się podobała :) Brawo!
OdpowiedzUsuńNo to dobry finał :) ja się tak przymierzam powoli, ale jak do tej pory się nie odważyłam...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Marta
Mój mąż bawi się w pieczenie chleba i zawsze skubańcowi wychodzi :-) Ja natomiast nie mam do tego cierpliwości :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)
Z chlebem to tak bywa... dobrze że mój sąsiad ma kury bo było trochę tych zakalców w mojej chlebowej karierze ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam;)
Próbowałam piec chleb i poległam , na razie nie mam ochoty próbować dalej ,,
OdpowiedzUsuńfajna przygoda z tym pieczeniem chleba na zakwasie, jakiś czas temu piekłam taki chleb ale obecne godziny pracy trochę przeszkadzają w pilnowaniu zakwasu. Jak zaczełam czytać Twój dzisiejszy post miałam Ci napisać żebyś spróbowała upiec chleb nie na zakwasie tylko właśnie na drożdżach ale na szczęście wpadłaś sama na ten pomysł. Ja obecnie próbuje piec chleb z przepisów na thermomixa i jak na razie sprawdzają się dobrze, zobaczymy jak dalej. Ale tak jak Ty wolę piec bułeczki i inne słodkości. Pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńZa wysoko postawiłaś sobie poprzeczkę:))chleb na zakwasie i do tego zakwas zrobiony przez Ciebie to wyzwanie nawet dla tych co chleb pieką:)))Ja piekłam prosty chleb,który udawał się zawsze i był smaczny i prosty bo z drożdżami:))ale po przeczytaniu artykułu Katarzyny Grubackiej http://gurbacka.pl/sklep/lepszychleb/?ref=3&utm_campaign=11przepisow3&utm_content=Ca%C5%82a+prawda+na+temat+CHLEBA...&utm_medium=email&utm_source=getresponse&utm_term=Ca%C5%82a+prawda+na+temat+CHLEBA...piekę ciabatę z otrębów owsianych i przestałam jeść chleb:)))
OdpowiedzUsuń