wtorek, 17 sierpnia 2010

Delft - antyreklama

Zafascynowana malarstwem Johanna Vermeera postanowiłam wreszcie zawitać do jego rodzinnych Delft, skądinąd słynnych przede wszystkim z biało-niebieskiej porcelany i kafli.
Jeśli ktoś szukał romantycznego Delft rodem z filmu 'Dziewczyna z Perłą' to się zawiódł.
Ja się bardzo zawiodłam.Nie wiem dlaczego myślałam,że w miasteczku odnajdę chociaż namiastkę czasów Vermeera, romantyzm bijący z budynków i scenerii. Zamiast tego Delft powitało nas tłumem hałaśliwych studentów, zajmujących cały rynek i okoliczne uliczki, pochmurną pogodą i wszendobylską komercją.
Nawet nie było co fotografować, wizyta w muzeum Vermeera również zakończyła się zawodem, okupionym € 7, które (z czystym sumieniem to piszę) można by było wydać równie dobrze na lody czy coś innego. Wystawa 'Love messages in Vermeer's paintings' wyglądała jak przygotowana przez licealistę. Serdecznie odradzam.

Jedyny akcent, który mi się spodobał- wystawa sklepu z pamiątkami...



oraz kaczki...



Orzęsione kanały...





Krzywe wieże





Wieża w deszczu fotografowana z mieszkania J.Vermeera



I juz sam budynek nieszczęsnego muzeum, notabene 2 kroki od rynku...

7 komentarzy:

  1. Cóż za zawód ;-( miałam podobne nadzieje, może dobrze, że do muzeum jeszcze nie dotarłam ....
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Kochana to wypad nieudany, ale to tak czasem bywa.Zdjecia zrobilas piekne i po to warto bylo tam pojechac.
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty sie zawiodlas, ale za to dzieki Tobie my juz wiemy zeby tam nie jechac:-)
    A zdjecia rzeczywiscie bardzo ladne, zgadzam sie z Atena, zreszta nie pierwszy raz;-)
    Pozdrawiam serdecznie
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja taki zawód przeżyłam w Turcji. Nastawiłam się na egzotykę i latające dywany i nic z tego nie znalazłam :-( Ale zdjęcia super.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och przykro mi...ale fotki super.Pozdrawiam i życzę miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No czasmi tak jest , ze cos jest zbyt mocno przereklamowane, albo wszyscy uważają, ze wypada gdzieś być i lecą. A tu masz - żadna rewelacja.
    Ale Twoje zdjęcia są świetne. I pewnie sama zawiesiłabym oko przechodzac obok sklepika z pamiątkami na ten kafelek? książkę?

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń