Zjadłam lody na ławeczce podglądajac małpy śmigające po drzewach.

Obfotografowałam wszystkie możliwe hortensje w parku, a mają sie tam czym pochwalić, wystarczy spojrzec na te niebieskie śliczności.

Zaprzyjazniałam sie z lamą, chociaż jej mordka mówi co innego.

Zachwycałam sie surokatkami, które nawet jak nic nie robią to są urocze,

małymi świnkami wietnamskimi, poobserwowałam pantery snieżne w trakcie sjesty,karmienie fok, a na koniec pogłaskałam nawet osła...

A potem obejrzałam kolejnego osła juz w kinie oglądajac Shreka 4 w trójwymiarze i uśmiałam sie do łez...
I kupiłam ksiażkę Julii Child- Moje życie we Francji.Zapowiada sie interesująca lektura.
To byl bardzo udany dzien...
Apetyczna książeczka....sama chętnie bym ją wciągnęła :)
OdpowiedzUsuńHortensje cudowne....fajny dzień miałaś :)
pozdrawiam serdecznie :)
Prawdziwy Dzień Dziecka sobie zrobiłas!
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcia!
Pozdrawiam
W każdym z nas drzemie dziecko;-0
OdpowiedzUsuńŚwietne fotki. A książkę sama bym chętnie przeczytała, bo film mi się niesamowicie podobał. Widziałaś go? Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńFilm Julie & Julia widzialam w ostatnie Boze Narodzenie i sie w nim wprost zakochalam, a potem to juz szukalam filmikow na youtube z jej udzialem i uczylam sie robic prawdziwy francuski omlet:)Moze kiedys po prostu Ci ja pozycze do poczytania???
OdpowiedzUsuńAch...zazdroszczę takiego dnia. Super relaks! a książkę też bym chętnie przeczytała.
OdpowiedzUsuńFajnie czasem pobyć dzieckiem!!!
OdpowiedzUsuńTak mało mamy czasu z życiu na proste przyjemności...
Pozdrawiam Aga
Miło tak sobie naładować wewnętrzne akumulatorki, prawda?
OdpowiedzUsuńOdpowiadam tutaj :) Nie dostałam żadnego maila, nawet w spamie nie ma :/ Spróbuj może na inny adres: pruimpje na gmail.com. A książkę chętnie kiedyś pożyczę :)
OdpowiedzUsuńA jeśli użyłam czegoś z Lifehouse to nieświadomie, bo nie pamiętam :P Chociaż ogólnie uwielbiam cytować teksty piosenek!
Czekam na tego maila!
lama nie probowala pluc? :-)
OdpowiedzUsuńUWIELBIAM LODY GRYCIAN-SORBETOWE,BARDZO PODOBAJA MI SIE HORTENSJE MAM JEDNA NA DZIAŁCE ALE NIE JEST TAKA OKAZAŁA JAK TA Z TWOJEGO ZDJĘCIA.ŚWIETNE ZOO.KOCHAM PIESKI PRERIOWE,JAK TAK STOJĄ NA TYCH ŁAPKACH ,MILUSIE :)
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAM
wspaniały dzień, zazdroszczę! a lodziki sorbetowe też bym chętnie pochłonęła :))))
OdpowiedzUsuńo, nad tą książką też chodzę, bo film był świetny! daj znać jak przeczytasz, czy Ci się spodobała, z mięsem mam tak samo :) miło mi, że zajrzałaś na mój blog i bierzesz udział w zabawie, pozdrawiam, Karmeleiro
OdpowiedzUsuńhahaha, opowiadałam akurat coś mężowi jak pisałam komentarz i nie wiem czemu, nieświadomie wpisałam fragment wypowiedzi, oczywiście nic z mięsem nie powinno się tu pojawić :D ale się uśmiałam!
OdpowiedzUsuńAle miałaś udany dzień. Też czasem otrzebuję takiego dnia dziecka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
surykatki są świetne. Babeczki pod spodem mniamniuśne . Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuń